Koszalińskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego zrealizowało już prawie 45 proc. rocznej prognozy zysku netto. Nie skoryguje jednak szacunków.
Po pierwszym kwartale Koszalińskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego (KPPD) ma 64,1 mln zł sprzedaży i 3,4 mln zł zysku netto. To odpowiednio 24,6 proc. i 44,7 proc. rocznych szacunków.
— Nie będziemy korygować prognoz, ponieważ sytuacja na rynku tartacznym jest coraz gorsza. Odczuliśmy to już w marcu, a kwiecień wskazuje na kontynuację tego trendu — podkreśla Longin Graczkowski, prezes KPPD.
Za problemy odpowiedzialny jest rynek amerykański. Spadł tam popyt na domy drewniane, pociągając za sobą spadek zapotrzebowania na materiały do ich budowy kupowane przede wszystkim w Niemczech. Niemieckie firmy sprzedają więc swoje produkty do Polski. I wygrywają z krajowymi producentami niską ceną.
— W rezultacie tracimy kontrakty i spada nam sprzedaż. Pomogłaby nam obniżka ceny drewna, ale na to nie chcą się zgodzić Lasy Państwowe —dodaje Longin Graczkowski.
Z tego względu wyniki KPPD w drugim kwartale mogą być już dużo słabsze. Zarobek pojawi się tylko w przypadku obniżenia przez Lasy Państwowe cen surowca. Jeśli do tego nie dojdzie, firma wyjdzie tylko na zero.
Dodatkowo negatywny wpływ na wyniki spółki mogą mieć żądania pracowników dotyczące podwyżki wynagrodzeń.
— Ponad miesiąc temu związki zawodowe zażądały podwyżki pensji średnio o 20 proc. Po rozmowach zgodziły się poczekać na ewentualną poprawę koniunktury w naszej branży — wyjaśnia Longin Graczkowski.
Przypomina jednocześnie, że już w 2007 r. KPPD da- ło pracownikom podwyżki (średnio o 17 proc.).