Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) bada sprawę ostatnich transakcji akcjami Pekabexu. Nie można wykluczyć, że nabywcy blisko 49,9 proc. akcji spółki działali w porozumieniu.
Przed tygodniem doszło do istotnych zmian w Pekabexu. 4 czerwca właściciela zmieniło 49,9 proc. kapitału budowlanej spółki. Sprzedającym był NFI Jupiter. We wtorek okazało się, kto je kupił. To piątka indywidualnych inwestorów: Łukasz Rudnicki, Szczepan Kowalski, Leon Perka, Karol Kaczmarek i Tomasz Kaczmarek.
— Komisja bada sprawę transakcji akcjami Pekabexu. Gdy będą przesłanki, że nabywcy działali w porozumieniu, będzie to równoznaczne z naruszeniem prawa o publicznym obrocie — mówi Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG.
KPWiG może skierować sprawę do prokuratury, a nowym udziałowcom grozi co najmniej utrata prawa głosu z akcji.
Charakter transakcji sugeruje, że były one umówione. Wymiany przeprowadzono podczas jednej sesji. Akcje zmieniały właściciela w równych pakietach. Każdy z pięciu nowych inwestorów spółki ma obecnie po 9,91 proc. głosów. Przypadek?
Komisja przyznaje, że mogą zachodzić przesłanki działania w porozumieniu.
— Według prawa, objęcie pakietu przekraczającego 10 proc. w okresie poniżej 90 dni może odbyć się jedynie przez ogłoszenie wezwania. W gestii sądu jest orzeczenie, czy inwestorzy nabyli akcje z naruszeniem prawa. Grozi im chociażby sankcja karna w postaci grzywny wysokości 1 mln zł i utrata praw do wykonywania głosów z posiadanych akcji — dodaje rzecznik KPWiG.
Co skusiło nabywców? Pekabex dysponuje nowoczesnymi technologiami produkcji konstrukcji żelbetowych. Giełdowa kapitalizacja firmy nie przekracza nawet 1 mln zł. Jednak wartość księgowa sięga blisko 13 mln zł. Ponadto w raporcie za I kwartał spółka wykazała, że posiada w kasie 3,25 mln zł.
Notowania Pekabexu od kilku miesięcy spadają. Od początku roku kurs spółki spadł już o ponad 80 proc.