Krajowe indeksy znów zaskakują siłą

Roman Przasnyski
opublikowano: 2009-11-06 00:00

Inwestorzy na naszym parkiecie nie przejmowali się w czwartek nadmiernie kiepskimi nastrojami panującymi na innych giełdach. Widać, że z determinacją dążą do przerwania spadkowej serii i na razie ta sztuka im się udaje. Martwią tylko bardzo niskie obroty utrzymujące się od kilku dni. Zmagania popytu z podażą nie są też tym samym w pełni miarodajne. Lepsze, niż się spodziewano dane z amerykańskiego rynku pracy wydatnie wsparły starania naszych byków i poprawiły nieco nastroje w Europie. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 512 tysięcy, podczas gdy spodziewano się 522 tysięcy. Dobry początek sesji za oceanem daje szansę przynajmniej na przerwę w korekcie spadkowej.

Słaba końcówka środowej sesji za oceanem, w trakcie której amerykańskie byki nie zdołały utrzymać wcześniejszych sporych zdobyczy, nie zrobiła najlepszego wrażenia na naszych inwestorach. Indeks największych spółek zaczął od spadku o prawie 1,2 proc., a WIG zniżkował o 0,7 proc. W pierwszej fazie handlu słabo zachowywały się walory banków, tracąc po ponad 1 proc., z wyjątkiem zniżkujących o 0,5 proc. akcji PKO. Liderem spadków były jednak papiery Telekomunikacji Polskiej, które traciły 1,7 proc. Zdecydowanie lepiej wiodło się firmom paliwowym. Lotos zyskiwał początkowo ponad 1 proc., z czasem dochodząc do zwyżki o 1,9 proc. To efekt zaskakująco dobrych wyników spółki w trzecim kwartale. Zysk netto wyniósł prawie 580 mln zł, podczas gdy spodziewano się 392 mln zł.

Po ponad godzinie od rozpoczęcia notowań popyt zaatakował bardziej odważnie i główne wskaźniki szybko wyszły na plus. Diametralnie zmieniło się nastawienie do banków, z wyjątkiem BRE. Około południa walory BZ WBK zyskiwały ponad 2 proc., Pekao o ponad 1,3 proc. i PKO o niemal 2 proc. Dzięki temu indeks największych spółek zwiększył swoją wartość do około 1 proc. i należał do najsilniejszych w Europie. Ta siła wzrosła jeszcze bardziej po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Ostatecznie indeks największych spółek zwiększył wartość o 2,52 proc., WIG wzrósł o 1,87 proc., mWIG40 zyskał 0,65 proc., a wskaźnik najmniejszych spółek 0,36 proc. Obroty wyniosły 1,4 mld zł.

Mimo słabego początku sesji, byki zdobyły się jednak na dźwignięcie indeksów w górę. Kontynuacja środowej mocnej zwyżki sprawia więc bardzo dobre wrażenie. Tym bardziej że warszawski parkiet już drugi dzień wykazuje sporą odporność na kiepskie sygnały płynące z europejskiego otoczenia. Jedynym mankamentem jest to, że wzrosty odbywają się przy bardzo niskich obrotach. To zmniejsza wiarygodność tego ruchu.