Krajowe programy dominują na rynku
Zagraniczni dostawcy zamawiają moduły płacowe u polskich kooperantów
BEZ PROBLEMÓW: Dostosowywanie oryginalnych aplikacji do warunków naszego rynku wymaga zbyt dużych środków finansowych. Poza tym nie ma większego problemu w dostosowaniu polskich modułów płacowych do naszego systemu wspomagającego zarządzanie w przedsiębiorstwach — mówi Piotr Michalak, dyrektor operacyjny firmy Intentia-Vimex. fot. MP
Zachodni producenci programów nie potrafią stworzyć produktu kadrowo-płacowego dostosowanego do potrzeb polskich firm.
Krajowi producenci systemów wspomagających zarządzanie przyznają, że obecnie największym zainteresowaniem ich klientów cieszą się aplikacje kadrowo-płacowe. Na dynamikę sprzedaży tych programów wpływają przede wszystkim liczne zmiany przepisów.
Duże rozdrobnienie
Sporządzenie listy aplikacji kadrowo-płacowych funkcjonujących na polskim rynku jest praktycznie niemożliwe.
— Ten segment rynku obsługuje wyjątkowo duża liczba dostawców. Domy softwareŐowe opanowały go najwyżej w 5 procentach. Reszta klientów korzysta z mniej skomplikowanych programów pomniejszych firm informatycznych, a nawet z produktów pojedynczych programistów — twierdzi Mirosław Muszyński, dyrektor ds. sprzedaży firmy JBA Polska.
— Rozwiązań oferujących większą lub mniejszą automatyzację przy rozliczeniach jest bardzo dużo, ale nie są to programy systemowe z prawdziwego zdarzenia. Dobrze zabezpieczonych, kompleksowych aplikacji jest niewiele — zauważa Krzysztof Sromek, prezes zarządu firmy DST.
Proste programy mają zwykle ograniczony potencjał. Aplikacje zintegrowane z systemami wspomagającymi zarządzanie zawierają wiele dodatkowych rozwiązań.
— Dużo firm stosuje różne formy wynagrodzeń, naliczania płac, premii i nadgodzin. Szczególna sytuacja panuje w zakładach związanych układami zbiorowymi, zawartymi ze związkami zawodowymi. Zdarzają się tam przypadki wstecznych podwyżek, do obsługi których też potrzebny jest odpowiedni program kadrowo-płacowy — mówi Ryszard Sawicki z firmy Simple.
Polskie programy dla działów kadr zdecydowanie przeważają na rynku. Kłopoty z dostosowaniem zagranicznych aplikacji do wymogów naszego prawa zmuszają polskie oddziały firm oferujących produkty klasy ERP do kooperacji z krajowymi partnerami.
— Przystosowanie modułu kadrowo-płacowego do polskich warunków wymagałoby stworzenia praktycznie nowego programu. Dlatego korzystamy z produktu firmy DMZ, dostosowując jego parametry do naszego pakietu —oświadcza Mirosław Muszyński.
Podobnie postępuje firma Intentia, współpracująca w zakresie modułu płacowego z polską firmą Koma.
— Choć oferowany przez nas system Movex posiada moduł kadrowo-płacowy, nie wprowadzamy go na rynek polski. Naszym klientom proponujemy oprogramowanie krajowego partnera, które obecnie jest integrowane z systemem — mówi Dagmara Seweryniak z firmy Intentia-Vimex.
Dla Baan Polska natomiast oprogramowanie kadrowo-płacowe wykonały firmy DST i Apexim.
— Ponad trzy lata temu rozpoczęliśmy prace nad modułem kadrowo-płacowym dla systemu ERP firmy Baan. Jest to produkt całkowicie polski, choć napisany za pomocą narzędzi Baana — zaznacza Krzysztof Sromek.
System HR innego dostawcy —firmy Oracle — nie potrzebował tak gruntownych zmian.
— Nasz system jest wystarczająco elastyczny, by także jego moduły kadr i płac dostosować do warunków polskiego rynku. Kosztuje to oczywiście sporo pracy zespół programistów, niemniej jednak system jest oparty tylko na technologii Oracle — tłumaczy Marzena Szefler z firmy Oracle.
Wątpliwe oszczędności
Wdrożenie programów kadrowo-płacowych w małych firmach następuje szybciej niż w dużych zakładach. Ponadto tego typu przedsiębiorstwa rzadko wykorzystują wszystkie możliwości aplikacji.
— W mniejszych firmach zdarza się, że przeszkolona osoba, korzystająca z programu tylko raz na jakiś czas, po prostu zapomina, jak go obsługiwać. Mimo to pracodawcy bardziej opłaca się skorzystanie w takim przypadku z pomocy konsultanta, niż utrzymywanie administratora aplikacji — przyznaje Ryszard Sawicki.
Z tego samego powodu mniejsze przedsiębiorstwa często wykupują tylko jednorazową licencję na dany produkt. Większe zakłady natomiast zazwyczaj decydują się na pełną obsługę programu, zapewniającą dokonanie zmian w razie potrzeby dostosowania modułu do nowych warunków.
Problem milenium
Problem roku 2000 osłabił dynamikę sprzedaży modułów kadrowych i pozostałych programów wspomagających zarządzanie.
— Jakkolwiek jest to dla nas bardzo udany rok obserwujemy, że wielu potencjalnych klientów odsuwa decyzję o zakupie nowego systemu na rok przyszły — wyjaśnia Piotr Michalak, dyrektor operacyjny firmy Intentia-Vimex.