Firma doradcza McKinsey sporządziła zestawienie obrazujące sytuację lidera rynkowego przed i po wchłonięciu Banku Zachodniego. Po przejęciu "Bezeta" używane czasem dzisiaj w stosunku do PKO BP określenie detaliczny gigant byłoby rzeczywiście zasadne. Połączony bank będzie obsługiwał co trzeci rachunek w kraju, zgromadzi 30 proc. depozytów ulokowanych w sektorze oraz pożyczy co trzeci kredyt zaciągany przez klientów indywidualnych.
W detalu PKO BP już teraz jest jednak numerem jeden. Z liczbą klientów przekraczającą 6 mln daleko odsadza drugie w stawce Pekao, które ma ich o połowę mniej. Ustępuje natomiast miejsca konkurentowi w segmencie klientów korporacyjnych. Pekao wspięło się na szczyt dzięki połączeniu z BPH. Teraz to samo może stać się udziałem PKO BP, gdyż BZ WBK jest dość silny w segmencie firm. Po fuzji połączony bank kontrolowałby 24 proc. rynku depozytów i 23 proc. kredytów korporacyjnych — wynika z szacunków McKinseya.

Więcej w środowym Pulsie Biznesu.