Z doświadczeń Marka Kralki, łódzkiego przedsiębiorcy i kamienicznika, wynika, że w każdym starym mieszkaniu znajdują się pieniądze. Zazwyczaj ukryte są w meblach, pod podłogą czy w innych skrytkach i mają wartość kolekcjonerską. Jednak aby wyciągnąć z nich pieniądze o realnej wartości, trzeba więcej niż tylko przejrzenia zakamarków. Spółka Kralka Investment Group (KIG) wyszukuje zaniedbane bloki i kamienice, remontuje części wspólne, jeśli jest potrzeba, doprowadza gaz i wodę, a na końcu sprzedaje mieszkania. Działa w Łodzi, gdzie takich budynków jest w bród.
![KAMIENICA DLA KAŻDEGO: Deweloperzy, zajmujący się
renowacją kamienic, zwykle celują w klientów, którzy za ciężkie
pieniądze chcą mieszkać w luksusie jak z przedwojennych filmów.
Mieszkania przygotowywane przez Marka Kralkę mają trafiać
do ludzi, którzy dysponują mniejszą gotówką, ale część prac
wykończeniowych mogą zrobić sami. [FOT. WM] KAMIENICA DLA KAŻDEGO: Deweloperzy, zajmujący się
renowacją kamienic, zwykle celują w klientów, którzy za ciężkie
pieniądze chcą mieszkać w luksusie jak z przedwojennych filmów.
Mieszkania przygotowywane przez Marka Kralkę mają trafiać
do ludzi, którzy dysponują mniejszą gotówką, ale część prac
wykończeniowych mogą zrobić sami. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/58af00e0-4a09-414f-af0d-033f2a8f506d/bfb18085-362b-58e3-a08a-b34fafdd4fea_w_830.jpg)
— Bardzo skutecznym sposobem pozyskiwania budynków jest skup roszczeń i wyjaśnianie ich statusu prawnego. Korzystamy też z biur pośrednictwa i własnych kontaktów. Mieszkania, które sprzedajemy, to segment popularny, dostępny dla młodych ludzi. Cena jest atrakcyjna, średnio 2,5 tys. zł za metr kwadratowy do wykończenia — mówi Marek Kralka, prezes KIG.
Inwestycje spółki finansowało do tej pory jej czterech wspólników. Ostatnio przy wsparciu Gerda Broker i Secus Asset Management, postanowili wyemitować obligacje. Uplasowali już dwie serie o wartości 5 mln zł i są w trakcie plasowania dodatkowego 1,5 mln zł — każda seria na dwa lata. Papiery są zabezpieczone na nieruchomościach i mają 9 proc. rentowności. Spółka kupiła za nie trzy kamienice w Łodzi i po jednej w Warszawie i Krakowie.
— Łódź jest miastem z potencjałem, ale mało perspektywicznym. Za pięć lat chcemy mieć znaczną część biznesu w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, a być może takżena Litwie — zapowiada Marek Kralka. Jakie są wyniki spółki? Prezes nie chce powiedzieć. Zapewnia jednak, że obligatariusze powinni czuć się bezpiecznie.
— Biznesplan zakłada, że po sprzedaży mieszkań nawet przy minimalnych cenach obligacje zostaną w całości spłacone. Ryzykujemy tylko marżą spółki — mówi Marek Kralka. KIG wyremontował do tej pory 30 inwestycji o łącznej powierzchni 30 tys. mkw. W obróbce ma 10 kolejnych. Jednak taki model biznesu niesie ze sobą ryzyko. W jednym z kupowanych budynków sprzedający dokonał samowoli budowlanej, co spowodowało wstrzymanie planów remontowych na rok. W kamienicy przy ul. Pogonowskiego nabywcy skarżą się na niedotrzymanie terminów i brak ogrzewania.
— Przy takiej skali zawsze znajdzie się niezadowolony klient. W tym przypadku chodzi o zamontowanie instalacji grzewczej w mieszkaniach, która jest niekompatybilna z główną instalacją, więc nie można jej dopiąć do miejskiej sieci. Ten problem już został rozwiązany — mówi prezes.