Oto lista wyróżnionych akcjami Petrolinvestu
Menedżerowie, prawnicy, wspólnicy i znajomi Ryszarda Krauzego. W dniu debiutu mogli zarobić 173 proc.
Paliwowa spółka z grupy Ryszarda Krauzego pojawiła się na parkiecie 16 lipca 2007 r. To był najlepszy debiut w tym roku i jeden z najlepszych w historii GPW. Debiut, w którym niektóre media doszukują się powiązań z „aferą gruntową” (prowokacją CBA wymierzoną w ówczesnego wicepremiera Andrzeja Leppera).
Na inauguracji walory spółki kosztowały 390 zł, a w trakcie sesji ich cena sięgnęła 620 zł. Inwestorzy, którzy kupili akcje w ofercie publicznej po 227 zł, mogli zarobić między 72 proc. a 173 proc. Inwestorzy, czyli kto? „PB” dotarł do listy wyróżnionych (nie znaleźliśmy na niej polityków), którzy mogli kupić więcej akcji, niż „zwykli” inwestorzy.
Było ryzyko
Większość z nich nie chciała rozmawiać z „PB”. Ci, którzy się zdecydowali, oburzali się na wątpliwość, czy takie pule akcji dla znajomych i współpracowników są zdrowe dla rynku.
— W tym samym czasie na warszawską giełdę wchodziła także kojarzona z Krauzem Pol-Aqua. I żadnego sukcesu nie było. A przecież ryzyko przy Petrolinveście było jeszcze większe — mówi jeden z nich.
Fakt, ryzyko opisane jest w prospekcie emisyjnym. Ale do dziś kurs utrzymuje się powyżej ceny emisyjnej (patrz wykres — historyczne minimum to 295,10 zł za akcję).
Dwie transze
W transzy indywidualnej redukcja wyniosła blisko 91 proc. W instytucjonalnej zapisy były trzydziestokrotnie wyższe od przyznanej puli. Fundusze na stół położyły ponad 3,2 mld zł — mogły kupić akcje za 90 mln zł, ale ostatecznie przydzielono im papiery warte 64,1 mln zł.
— Duża pula akcji z transzy instytucjonalnej, zamiast do funduszy, trafiła do osób i firm powiązanych biznesowo czy prywatnie z Ryszardem Krauzem. Zgodnie zresztą z prawem — mówi nasz informator.
Na przykład walory warte 1 mln zł trafiły w ręce Adama Jedlińskiego, wspólnika sopockiej kancelarii prawnej Głuchowski Jedliński Rodziewicz Zwara i Partnerzy. To w niej córka prezydenta Lecha Kaczyńskiego robi aplikację adwokacką. Przez lata kancelaria obsługiwała spółki Ryszarda Krauzego.
— Profesor Jedliński objął akcje zgodnie z publicznym prospektem, na takich samych warunkach jak wszyscy — zapewnia Joanna Mędrzecka, adwokat pracująca w trójmiejskiej kancelarii.
Nie odpowiedziała na pytanie, czy Adam Jedliński (nie znalazł czasu na rozmowę z „PB”) zapisał się w transzy inwestorów indywidualnych czy instytucjonalnych, co ma wielkie znaczenie. Zgodnie z prospektem, w pierwszej obowiązywała redukcja proporcjonalna, w tej drugiej komu przyznać akcje, decydowały władze Petrolinvestu.
— Informacji dotyczących konkretnych inwestorów nie mogę ujawnić ze względu na tajemnicę zawodową. Zapewniam jednak, że akcje przydzielone zostały zgodnie z zasadami, opisanymi w prospekcie, co oznacza, że w transzy indywidualnej zapisy wszystkich inwestorów zostały zredukowane proporcjonalnie — mówi Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu
Na liście nazwisk znaleźliśmy prawników: Pawła Rymarza (objął akcje warte 1 mln zł) i Łukasza Gasińskiego (100 tys. zł) z warszawskiej kancelarii Weil, Gotshal & Manges, pracującej dla Krauzego przy emisjach publicznych, wezwaniach na akcje i fuzjach. Walory warte 200 tys. zł dostała też Barbara Ratnicka-Kiczka, prawniczka od lat pracująca dla gdyńskiego miliardera, m.in. jako członek rad nadzorczych jego spółek.
Akcje za 750 tys. zł objął Włodzimierz Jurkowski, biznesmen, uważany za szarą eminencję w kancelarii Kwaśniewskiego (przeprowadzał zbiórki wśród polityków i przedsiębiorców na prezenty dla głowy państwa), a jednocześnie od kilkunastu lat współpracownik Krauzego. Marek Modecki, członek rady nadzorczej Prokomu, znany jako organizator spotkania innego polskiego miliardera, Jana Kulczyka, z płk. KGB Władimirem Ałganowem, objął akcje za 300 tys. zł. Po 250 tys. zł wydali: Adam Wilczęga, prezes Biotonu, i Waldemar Tevnell, członek rady nadzorczej ABG Ster-Projektu i Biotonu, jednocześnie szef rady Bonnier Business (Polska).
Mająca korzenie w Gdyni BTK Investors, znana m.in. z robienia interesów z Prokomem (jej właściciel Tadeusz Konieczny dobrze zna Krauzego), objęła akcje za 4,5 mln zł. Walory za 1 mln zł trafiły do Grupy Grom (GG), kontrolowanej przez Sławomira Petelickiego, byłego oficera służb, do lipca 2007 r. członka rady Biotonu. NovaKonstelacja Limited, należąca do Macieja Wandzla (miał z Polnordem Krauzego prowadzić projekty deweloperskie), objęła akcje za 750 tys. zł.
Taki sam pakiet trafił do Litwina Tomasa Pacesasa, przez kilka lat kluczowego koszykarza Prokomu Trefl Sopot (dziś jest II trenerem tego klubu). Szef Pomorskiego Związku Tenisowego (Krauze jest od lat największym sponsorem tej dyscypliny w Polsce) Jarosław Pindelski dostał akcje za 100 tys. zł. Mniejsze pakiety trafiły do aktora Piotra Fronczewskiego, który kiedyś pracował dla Prokomu przy kampanii reklamowej (50 tys. zł) i, choć w transzy indywidualnej, do obsługującej Petrolinvest firmy PR: MDI (45 tys. zł).