Komisja Europejska zezwoliła KBC na zbycie polskich spółek.
Grupa KBC dostała zielone światło od Komisji Europejskiej (KE). Może się pozbyć Kredyt Banku i Warty. Zamierza porzucić pierwotny plan sprzedaży czeskiego CSOB Banku i węgierskiego KH Banku. Według Jana Vanhevela, prezesa KBC Group, sprzedaż Kredyt Banku i Warty przyniesie grupie takie same pieniądze jak wcześniej planowana transakcja. A kasa się przyda. KBC chce ją przeznaczyć na zwrot pomocy rządowej, jaka została przyznana grupie w czasie kryzysu. Według nieoficjalnych informacji, grupa skłonna jest sprzedać obydwie spółki za 2,5 mld euro (blisko 10 mld zł). Już wiadomo, że ubezpieczyciel i bank pójdą pod młotek osobno. Wkrótce wystartują dwa niezależne procesy sprzedaży. KBC deklaruje, że już otrzymała sygnały zainteresowania z rynku.
— Biorąc pod uwagę atrakcyjność polskiego rynku, samego banku i ubezpieczyciela, jesteśmy przekonani, że otrzymamy za nie satysfakcjonującą cenę — mówi Jan Vanhevel.
Dodaje, że Polska od dawna przyciąga inwestorów strategicznych zainteresowanych możliwościami inwestycyjnymi. I to gotowych słono zapłacić, co pokazała transakcja przejęcia BZ WBK przez Santandera.
O tym, że Kredyt Bank idzie pod młotek, KBC poinformowała kilka tygodni temu. Eksperci przewidywali, że ze względu na konieczność zapewnienia dodatkowego finansowania bankowi, łatwiej będzie znaleźć na niego kupca za granicą. W przypadku gdyby nowym właścicielem był bank działający w Polsce, problem niskich kapitałów trzeba byłoby rozwiązać poprzez fuzję.
KBC nie powinna mieć z kolei problemu ze znalezieniem chętnego za zakup Warty. Eksperci oceniają, że ubezpieczyciel jest w lepszej kondycji, a nastroje w branży ubezpieczeniowej też są lepsze niż w bankowej. W 2010 r. Warta wypracowała tylko 29,5 mln zł zysku netto, ale I kwartale tego roku zysk wyniósł już 32,7 mln zł.
A dlaczego Belgowie zdecydowali się rozstać z Polską, a nie Czechami?
— Sprzedaż polskiego banku i ubezpieczyciela pomoże nam się stać bardziej skoncentrowaną i mniej złożoną grupą. Utrzymanie udziałów w bankach w Czechach i na Węgrzech pomoże nam zachować możliwości wzrostu — komentuje Jan Vanhevel.