Duet Mann i Materna, wsparty solidną ofertą, ma zakasować rywali
Bank zaczyna totalną kampanię reklamową. Pani Krysia z PKO BP ma się czego bać.
Takiego wysypu ofert rachunków osobistych jeszcze nie było. To najostrzejsze od słynnej wojny depozytowej starcie banków na reklamy. I celebrytów. Zaczęło się w lutym od Millennium, które pokazało nowe "Dobre konto". Bank uznał, że produkt jest tak dobry, że nie potrzebuje wsparcia żadnego celebryty, choć wcześniej chętnie korzystał z ich usług (np. Huberta Urbańskiego). Miesiąc później PKO BP wyszedł z nową ofertą kont osobistych i zatrudnił do reklamy Szymona Majewskiego. W porównaniu z Millennium sprokurował dość przeciętną ofertę.
Wszystkich może zakasować Kredyt Bank (KB). Przygotował bardzo przyzwoity produkt, zatrudnił do reklamy Wojciecha Manna i Krzysztofa Maternę. I nakręcił całkiem śmieszne reklamy. Kampania zacznie się w niedzielę i będzie miała charakter nie mniej totalny niż w przypadku PKO BP.
— W maju pokażemy 3 tys. spotów reklamowych, w czerwcu 5 tys. — mówi Tomasz Molenda, szef marketingu Kredyt Banku.
Wabik na zamożnych
Duet Mann i Materna będzie zachęcał do otwierania Ekstrakonta plus. Bank za darmo wydaje do niego kartę, nie pobiera opłat za prowadzenie, przelewy i bankomaty w całym kraju. Wszystko to dziś rynkowy standard. Wabikiem, który ma przyciągnąć klientów, jest wysokie oprocentowanie rachunku: 7 proc. w skali roku.
— To najwyżej oprocentowany obecnie rachunek w Europie — zachwala Zbigniew Kudaś, wiceprezes banku.
Z tym że takie odsetki naliczane są tylko do kwoty 3 tys. zł. Powyżej oprocentowanie wynosi 0 proc. Tak czy inaczej, to obecnie nie tylko najlepiej płatny rachunek osobisty (standardowo jest on w bankach nieoprocentowany), ale wyróżniający się również na tle rachunków oszczędnościowych.
Kredyt Bank chce za pomocą Ekstrakonta przyciągnąć zamożniejszych klientów.
— Chcemy otwierać dwa razy więcej rachunków miesięcznie niż obecnie — mówi Maciej Bardan, prezes banku.
Miesięczna sprzedaż wynosi obecnie 5-6 tys. kont. Łącznie bank prowadzi 620 tys. kont.
Odświeżone logo
Promocja rachunków jest tylko jednym z elementów rozpisanej na dwa lata kampanii wizerunkowej Kredyt Banku. Cały projekt repozycjonowania marki nazywa się "Feniks" i jest to nazwa jak najbardziej trafiona, biorąc pod uwagę zmiany, jakich wymaga bank.
— Bankowość detaliczna jest biznesem opierającym się w dużej mierze na dobrym marketingu. Fundamentem jest marka, a Kredyt Bank nie ma najlepszego brandu — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.
Bank zmienił nieco logo. Zostały litery KB, ale zniknął napis Kredyt Bank. Zastąpiło go hasło: "Finanse z zasadami". Od teraz KB pozycjonuje się jako instytucja dla zamożniejszych klientów oraz małych i średnich firm.
Bank pokazał wczoraj nową ofertę rachunków i kredytów dla przedsiębiorców, które wyróżniają się krótkim czasem decyzji kredytowej (24 godziny), limitem kredytowym w wysokości 1 mln zł bez zabezpieczeń. Do tego bank dodaje m.in. darmowe przelewy zagraniczne.
— Klient najbardziej zamożny jest zbieraczem wisienek. Słowem, jeśli dostanie dobą ofertę, to przyjdzie do banku. Z tym że zwykle wyjada wisienki z tortu i tyle go wiedzieli. Jeśli cały tort będzie dobry, to zostanie — ocenia Andrzej Powierża.
Kredyt Bank zapowiada, że wisienka, czyli oprocentowanie rachunku 7 proc., zostanie nie zmienione przez najbliższe dwa lata.
Bank nie podaje kosztów kampanii. Z pewnością będą niemałe, biorąc pod uwagę jej intensywność, czas trwania oraz gaże, jakie otrzymają panowie Mann i Materna. Ich wynagrodzenie nie zostało ujawnione, wiadomo tylko, że podobnie jak Szymon Majewski podpisali dwuletni kontrakt reklamowy.