Kredyt gorszy niż teściowa

Marta Sieliwierstow
06-10-2010, 09:19

54 proc. młodych małżeństw nie ma własnego mieszkania. Wiele stać na jego kupno, ale się wstrzymują z decyzją o kredycie.

Na przełomie sierpnia i września 2010 r. Uniwersytet Łódzki, na zlecenie domu kredytowego Notus, przeprowadził badanie dotyczące sytuacji mieszkaniowej młodych małżeństw w Polsce. Wzięli w nim udział ludzie z dużych miast, z wyższym bądź średnim wykształceniem (odpowiednio 67 i 26,2 proc.), pracujący zawodowo (92,5 proc.) i zatrudnieni na podstawie umowy o pracę (73,2 proc.). Ponad połowa ankietowanych (57,1 proc.) wskazała, że ich wspólny dochód wynosi od 3 do 5 tys. zł netto. Z analiz wynika, że aż 54,2 proc. par, które wzięły udział w badaniu, mieszka w lokalach spółdzielczych, wynajmuje mieszkanie lub dzieli je z innymi osobami, niekoniecznie spokrewnionymi (21 proc.).

Z badania wynika również, że 45,8 proc. młodych małżonków mieszka we własnym domu lub mieszkaniu. Zdecydowana większość (68,6 proc.) kupiła własne lokum korzystając z kredytu hipotecznego, a jedynie 29 proc. otrzymało je w formie darowizny lub spadku. Jedynie w 8,8 proc. przypadków któryś z małżonków miał mieszkanie jeszcze przed ślubem. Co ciekawe, aż 41,4 proc. badanych nabyło wspólnie lokal jeszcze przed zawarciem małżeństwa.

Młodzi ludzie wynajmują najczęściej (58,4 proc.) mieszkania o powierzchni od 31 do 50 mkw. Jeśli decydują się na kupno, wybierają lokal o powierzchni od 41 do 70 mkw. — z co najmniej jednym pokojem więcej niż w wynajmowanym mieszkaniu.

— To oznacza, że młodzi ludzie inwestujący w nieruchomości myślą przyszłościowo i wybierają większy metraż — mówi Michał Krajkowski, analityk domu kredytowego Notus.

Młode małżeństwa boją się wieloletnich kredytów mieszkaniowych. Niektóre jednak ryzykują.
Zobacz więcej

Młode małżeństwa boją się wieloletnich kredytów mieszkaniowych. Niektóre jednak ryzykują.

Zło konieczne

63 proc. badanych jest zadowolonych lub bardzo zadowolonych ze swojej sytuacji mieszkaniowej, 20 proc. jest średnio zadowolonych, a 16 proc. niezadowolonych.

— Nastroje są optymistyczne. Niezadowolenie z sytuacji mieszkaniowej w większości przypadków wynika z konieczności dzielenia mieszkania z innymi osobami lub ponoszenia dużych kosztów wynajmu — wyjaśnia Michał Krajkowski.

Zwykle jedynym sposobem na poprawę sytuacji mieszkaniowej i kupno własnego lokum jest dla młodych ludzi zaciągnięcie kredytu hipotecznego na kilkadziesiąt lat. Aż 46,8 proc. przepytywanych na pytanie: "Co sądzisz o kredytach hipotecznych?" odpowiadało, że: "To szansa na posiadanie własnego mieszkania/domu". Jednocześnie aż 31,4 proc. ankietowanych uważa, że ten sposób finansowania inwestycji jest zbyt drogi, 22,8 proc. ocenia kredyty hipoteczne jako zbyt ryzykowne, a dla 12,3 proc. informacje na temat kredytów hipotecznych są niejasne. Mimo że potencjalni kredytobiorcy oceniają kredyty hipoteczne jako zbyt drogie, to i tak twierdzą, że korzystniej jest wziąć kredyt niż tracić pieniądze na wynajmowanie mieszkania (28,4 proc.).

— Z naszych obserwacji prowadzonych przez kilka lat wynika, że młodzi ludzie, mimo dobrej pozycji zawodowej i wysokiego statusu materialnego, boją się kredytów hipotecznych. Potwierdziły to badania, w których ankietowani przyznają, że nie mieszkają we własnym M głównie dlatego, że kredyty hipoteczne są ich zdaniem zbyt ryzykowne i kosztowne. Przez akcję informacyjną "Zamieszkaj bez teściowej" chcemy przekonać młodych ludzi, że kredyt hipoteczny to wygodny sposób finansowania nieruchomości — podkreśla Paweł Adamiak, przewodniczący rady nadzorczej domu kredytowego Notus.

Od października 2010 r. do marca 2011 r. we wszystkich oddziałach domu kredytowego Notus doradcy finansowi będą prowadzili warsztaty poświęcone kredytom hipotecznym. Zainteresowani będą się mogli umówić i przyjść na spotkanie, a doradca wytłumaczy im zasady udzielania i działania kredytu hipotecznego, koszty, jakie się na niego składają, powie co to jest zdolność kredytowa i jakiego wkładu własnego oczekują od kredytobiorców poszczególne banki.

Dwa pokoje na celowniku

Maciej Dymkowski, prezes portalu tabelaofert.pl, wyliczył, że młode małżeństwa zarabiające średnio 4,5 tys. zł netto miesięcznie (górna granica zarobków dla 60 proc. ankietowanych) mogą otrzymać kredyt hipoteczny na maksymalną kwotę 350 tys. zł. Ci ludzie zwykle szukają niewielkich mieszkań dwupokojowych, już gotowych do zamieszkania, by nie ponosić jednocześnie kosztów wynajmu i raty kredytu. Gotowe mieszkania w akceptowalnej cenie najłatwiej znaleźć w Łodzi (26 proc.) i Poznaniu (14,8 proc.). W Krakowie mieszkania w cenie do 400 tys. zł to mniej niż 50 proc. podaży. O tanie lokum najtrudniej w Warszawie — zaledwie 20 proc. nowych lokali kosztuje 400 tys. zł lub mniej. Dodatkowo cena zaledwie 2 proc. gotowych do odbioru mieszkań w stolicy nie przekracza 350 tys. zł.

— Młodzi ludzie są najważniejszą grupą klientów zainteresowanych kupnem mieszkań w segmencie popularnym. Wsparcie udzielane im przez państwo wciąż jednak jest niewystarczające. Jeśli w najbliższym czasie rząd zrezygnuje z programu Rodzina na swoim i podniesienie podatek od nieruchomości, możemy mieć do czynienia z sytuacją podobną do tej, która miała miejsce kilka lat temu na Węgrzech, a po której tamtejsze budownictwo mieszkaniowe długo nie mogło się podźwignąć — prognozuje Maciej Dymkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kredyt gorszy niż teściowa