Kredyt we franku? A zarabiasz 10 tys. zł?

ET
opublikowano: 21-01-2009, 15:24

BZ WBK zdecydowanie zaostrzył zasady udzielania kredytów walutowych. Teraz jest to towar tylko dla bogatych.

BZ WBK nigdy specjalnie walutowych kredytów hipotecznych nie lubił i wrzucił je do oferty niejako przymuszony przez rynek, który ze złotych niemal zupełnie przerzucił się na franki. Były trzy banki, które nie tylko w ogóle z walucie nie pożyczały na kupno mieszkania, ale twierdziły, że zadłużać trzeba się w pieniądzu, w jakim się zarabia: Pekao, BZ WBK i ING Bank Śląski.

Dwa ostatnie wyłamały się z frontu antyfrankowego. ING szybko jednak się zreflektował i już jesienią wyrzucił franka z oferty. BZ WBK nie poszedł w jego ślady, ale dostęp do CHF (a także funta brytyjskiego i euro) bardzo mocno ograniczył. Teraz wsadził go na jeszcze wyższą półkę, na którą mogą sięgnąć tylko zamożni klienci. Żeby ubiegać się w BZ WBK o kredyt we franku trzeba wykazywać się miesięcznymi dochodami na poziomie minimum 10 tys. zł. Gdy wnioskodawców jest dwóch dochód musi być dwukrotnie wyższy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane