Kredyty powinny stanieć

Marta Walczak
01-06-2011, 12:12

Kryzys był czasem, kiedy marże kredytowe wzrosły, a procedury rozpatrywania wniosków zostały zaostrzone. Teraz banki łagodzą te warunki.

Pogorszona sytuacja makroekonomiczna w większym stopniu przełożyła się na wyższe wymagania dotyczące oceny wiarygodności transakcji kredytowej — mówi Maciej Surdyk, dyrektor departamentu klienta biznesowego Banku BPH.
Zobacz więcej

Pogorszona sytuacja makroekonomiczna w większym stopniu przełożyła się na wyższe wymagania dotyczące oceny wiarygodności transakcji kredytowej — mówi Maciej Surdyk, dyrektor departamentu klienta biznesowego Banku BPH.

Spowolnienie gospodarcze odcisnęło piętno na kosztach finansowania dla przedsiębiorców. Rosły one ze względu na ograniczenia dostępu do kapitału i gorszą płynność wielu banków.

— Kryzys nie przyczynił się bezpośrednio do wzrostu marż kredytowych. Jednak w przypadku niektórych transakcji obarczonych zwiększonym ryzykiem kredytowym koszt ich finansowania mógł wzrosnąć. Pogorszona sytuacja makroekonomiczna w większym stopniu przełożyła się na wyższe wymagania dotyczące oceny wiarygodności transakcji kredytowej — mówi Maciej Surdyk, dyrektor departamentu klienta biznesowego Banku BPH.

Marże wzrosły nawet o 100 punktów bazowych, bo banki w pewnym momencie przestały pożyczać sobie pieniądze i często musiały je pozyskiwać z droższych źródeł, np. od zagranicznych central, które często również były w trudnej sytuacji.

Banki łaskawiej patrzyły wówczas na jednostki samorządowe. Ryzyko współpracy z nimi było bowiem mniejsze niż w przypadku firm. Ograniczały je ustawowe wskaźniki zadłużenia, których samorządy nie mogą przekroczyć, więc nie mogą też praktycznie zbankrutować. Ponadto banki, finansując samorządy, angażują znacznie mniej własnego kapitału niż w przypadku przedsiębiorstw. Kapitał kosztuje, zatem jeśli bank angażuje go mniej, przekłada się to na niższą marżę i cenę kredytu.

Od pewnego czasu można jednak zaobserwować obniżanie przez banki marż kredytowych również dla firm. Niektóre wróciły już do poziomu sprzed kryzysu. Wynika to z poprawiającej się płynności rynku i spadku kosztów finansowania. Z drugiej strony eksperci twierdzą, że przedsiębiorstwa inwestują mniej niż przed kryzysem. A co za tym idzie, ich potrzeby związane z finansowaniem są mniejsze. Część firm w czasie kryzysu zgromadziła gotówkę, która zapewniała im przez pewien czas bezpieczeństwo finansowe. To również wpływa na mniejsze zainteresowanie finansowaniem zewnętrznym.

— W roku 2010 r., a także na początku 2011 r. spadły marże kredytowe dla wszystkich segmentów klientów korporacyjnych. Ma to związek z ograniczonym popytem na kredyty wynikłym z ograniczenia inwestycji przez przedsiębiorstwa, a także ze zwiększonej podaży usług finansowych. Wobec spadającego zapotrzebowania na kredyty ze strony przedsiębiorców wiele banków zwiększyło ofertę dla samorządów, poprawiając dostępność i warunki cenowe — mówi Paweł Kusiak, dyrektor zarządzający pionem bankowości komercyjnej i globalnej HSBC Bank Polska.

Przedstawiciele banków przewidują, że kolejne miesiące 2011 r. przyniosą dalsze spadki cen kredytów.

— Oczekuje się wzrostu zapotrzebowania na kredyty wśród przedsiębiorców przy stabilnych bądź nadal spadających marżach. Koszty kredytów będą jednak wciąż na nieco wyższym poziomie niż przed kryzysem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Kredyty powinny stanieć