Kreml wymusza powtórkę Krymu

opublikowano: 25-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W dwóch odległych państwach Europy odbywały się w niedzielę głosowania, których okoliczności i realia polityczno-proceduralne oraz następstwa lokują je na cywilizacyjnych biegunach. Zestawienie demokratycznych wyborów we Włoszech oraz wymuszonych przez rosyjskiego agresora pseudoreferendów na zagarniętych skrawkach Ukrainy dowodzi, jak kosmiczna stała się różnica między współczesnymi standardami zachodnimi a wschodnią satrapią.

Przedterminowe wybory we Włoszech odbywały się według mieszanej ordynacji proporcjonalno-większościowej. Zmianą bardzo istotną stało się konstytucyjne znaczne odchudzenie parlamentu – liczebność Izby Deputowanych zmniejszono z 630 do 400, zaś Senatu z 315 do 200. Włoskie lokale zamykane są tradycyjnie najpóźniej w Europie dopiero o godzinie 23, prowizoryczne wyniki w nocy potwierdziły przewidywania z sondaży – pewne zwycięstwo odniosła zsumowana centroprawica. Liderem tego konsorcjum jest mocno zwyżkująca narodowo-konserwatywna partia Bracia Włosi (Fratelli d’Italia – dwa pierwsze słowa hymnu), której przewodniczy charyzmatyczna Giorgia Meloni. A zatem premierem zostanie pierwsza w całych dziejach Italii kobieta – wypada ją tytułować Siostrą Włoszką.

W narzuconych podczas wojny głosowaniach rosyjskich nie są potrzebne jakiekolwiek sondaże, liczenie etc. Ogłoszony przez Kreml wynik trwających w tych dniach pseudoreferendów był/jest oczywistością już od chwili ich nakazania przez Władimira Putina. Przygotowywane i zapowiadane były od miesięcy, ale ich przeprowadzenie właśnie teraz jest istotnym sygnałem dla świata. Agresor nigdy się z tym nie pogodził, jednak musiał przyjąć do wiadomości strategiczną porażkę – niemożność obalenia rządu w Kijowie i obsadzenia wasalnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Rosja nie była w stanie zdobyć nawet położonego bardzo blisko Charkowa, który idealnie nadawałby się na secesyjną stolicę Ukrainy prokremlowskiej. Wyraźnie osłabiony car – czego potwierdzeniem jest wielka branka do armii – zawęził obecnie operację do zagarnięcia wschodnio-południowej części Ukrainy, czyli centrum przemysłowego oraz całego wybrzeża Morza Azowskiego. Patrząc od wschodu to pas obwodów ługańskiego, donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego, które zsumowane stanowią lądowy pomost do półwyspu Krym. Pewna kwestia nie jest jeszcze jasna – jaki dosłownie obszar zostanie ogłoszony przez Dumę Państwową oraz Putina jako zagarnięty do Federacji Rosyjskiej. Trudno jednak przypuszczać, by za nową granicę uznano poszarpaną linię frontu z okresu referendów. Kreml zapewne zapisze całe terytoria czterech obwodów niepodległej od 1991 r. Ukrainy. Takie rozciągnięcie będzie bardzo istotne, ponieważ Rosja ogłosi jako własne nawet części niezajęte przez wojska rosyjskie, na których żadne pseudoreferenda się nie odbyły. Konsekwentne będzie uznanie tych części obwodów za… okupowane przez juntę z Kijowa.

Tak wyglądała karta w Doniecku, gdzie głosowanie inaczej niż ZA wchłonięciem przez Federację Rosyjską praktycznie nie wchodziło w grę. Wydrukowana lista wyborców nie istniała, głosujący sami wpisywali się ręcznie, a zatem takie podzielenie liczby głosujących przez liczbę uprawnionych daje frekwencję… 100 proc. Fot. DRL

Prawo międzynarodowe oczywiście nie uzna żadnych wyników referendów ani wymuszonych agresją zmian granic, ale co z tego. Właśnie następuje powtórka zagarnięcia w 2014 r. Krymu, który na światowych mapach konsekwentnie zaznaczany jest jako ukraiński, ale zdarzają się także przypadki zaliczenia półwyspu do Rosji. W odniesieniu do strasznych realiów wojny z 2022 r. wchłonięcie Krymu osiem lat temu można uznać za wręcz lajtowe. Obecnie Putin rzuca groźby, że jakiekolwiek naruszenie integralności Federacji Rosyjskiej – czyli również czterech obwodów wyrywanych w tych dniach z Ukrainy – grozi odpowiedzią, jakiej świat pożałuje. Kody atomowe trzyma przecież stale przy sobie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane