Amerykańskie akcje może dotknąć 60 – proc. przecena, a ceny domów spadną o następne 10 – 15 proc., prognozuje Gundlach w wywiadzie udzielonym amerykańskiemu tygodnikowi Barron's.
- Choć rzadko wypowiadam się publicznie o rynku akcji, to jednak teraz uważam, że S&P 500, który teraz znajduje się na poziomie 1300 pkt, spadnie w ciągu kilku lat do 500 pkt – oceniał Gundlach.
Jego zdaniem niespotykana panika dotknie rynek amerykańskich obligacji municypalnych i stanowych. Jak podkreśla, większość inwestujących na tym rynku to zamożni inwestorzy indywidualni, skuszeni zachętami podatkowymi. Ze względu na słabą dywersyfikację ich portfeli w miarę pogłębienia się kłopotów budżetowych emitentów rynek będzie według niego podatny na nagłe załamanie. Jak twierdzi Gundlach, już wkrótce będzie można przejmować aktywa funduszy obligacji municypalnych za 40 proc. obecnej wartości.
Gundlach już w 2006 r. przewidywał załamanie na rynku kredytów hipotecznych, sprzedając dług emitowany przez podmioty prywatne, a kupując obligacje emitowane przez instytucje z sektora państwowego. Na dnie koniunktury na przełomie 2008 i 2009 r. kupował sprzedawane w panice papiery oparte na kredytach hipotecznych, a w marcu 2009 wezwał do kupowania akcji. Od tamtego czasu wskaźnik S&P 500 zyskał blisko 100 proc.
W ciągu ostatnich 10 lat prowadzenia funduszy TCW, główny z nich pobił 98 proc. konkurencyjnych funduszy. Po tym, jak w 2009 r. Gundlach zmuszony został do odejścia z firmy, założony przez niego fundusz zakończył zeszły rok najlepszym wynikiem spośród 91 porównywalnych funduszy.