Królowie bananów biorą się za sałatę

Citronex dogadał się z hiszpańskim potentatem. Razem wybudują w Polsce fabrykę i rozpoczną ofensywę handlową. Ktoś będzie musiał wypaść z rynku — wróży rywal

Citronex, właściciel największej dojrzewalni bananów w Polsce, inwestuje w zieloną sałatę. Założył spółkę Primaflor Polska, w której połowę udziałów ma właściciel hiszpańskiej Grupy Primaflor, sałatowego potentata z obrotami sięgającymi 130 mln EUR rocznie. Wspólnie chcą postawić w Polsce zakład.

Flota transportowa i serwis, myjnie, hotel, stacje paliw, market, banany i pomidory. Artur Toronowski, współtwórca Grupy Citronex, właśnie dokłada do tego zielone sałaty — z Polski i Hiszpanii.
Wyświetl galerię [1/2]

DOKŁADANIE BIZNESOWYCH KLOCKÓW:

Flota transportowa i serwis, myjnie, hotel, stacje paliw, market, banany i pomidory. Artur Toronowski, współtwórca Grupy Citronex, właśnie dokłada do tego zielone sałaty — z Polski i Hiszpanii. TOMASZ WALKOW

— Projektujemy fabrykę i szukamy lokalizacji. Wybierzemy Piotrków Trybunalski lub Wrocław. Ten etap inwestycji to wydatek rzędu 10 mln EUR. Na początek wstawimy dwie linie do pakowania sałat. Potem będziemy zakład rozbudowywać — mówi Rafał Zarzecki z zarządu Grupy Citronex.

Pół na pół

Primaflor sprzedaje miesz anki sałat (ready-to-eat, czyli umyte i pocięte), zielone sałaty pakowane w całości, szpinak, bataty, czosnek i inne warzywa. Ma trzy fabryki. Uprawy hiszpańskiej firmy zajmują 6 tys. hektarów. Działa pod dwiema markami — Primaflor oraz Babyfresh. — Na razie jesteśmy przedstawicielem handlowym hiszpańskiego partnera. Sprzedajemy już kilkadziesiąt tirów tygodniowo. Obszarem działania jest nasz region Europy — twierdzi Artur Toronowski, założyciel Citroneksu, rodzinnej firmy ze Zgorzelca. Przez pół roku polska fabryka będzie pakować krajową sałatę, przez następne pół — importowaną. Rafał Zarzecki jest przekonany, że ten segment spożywczego rynku ma przyszłość.

— Polacy robią się coraz bardziej cenią wygodę, więc coraz częściej wybierają paczkowane, gotowe sałaty, które mogą wziąć do pracy. Do tego spożycie owoców i warzyw w Polsce wciąż ma potencjał wzrostu, a nasza przewaga polega na wypracowanych już relacjach z odbiorcami, którym dostarczamy inne warzywa i owoce — tłumaczy Rafał Zarzecki.

Przeciętne roczne spożycie świeżych warzyw (łącznie z grzybami) na osobę wynosi około 49 kg (w gospodarstwie domowym) — podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej na podstawie danych GUS. Od lat nie było większego wzrostu ani spadku, ale widać spore przetasowania między poszczególnymi kategoriami. W ostatnich latach zyskiwały np. pomidory, a traciły kapusta czy buraki. Poziomu spożycia zielonej sałaty GUS nie bada.

Selekcja naturalna

Artur Rytel, prezes Green Factory, która ma w ofercie świeże warzywa i m.in. mieszanki sałat pod marką Fit & Easy, twierdzi, że na rynku gotowych sałat jest już ciasno.

— Kolejnemu graczowi trudno będzie się tu zmieścić i ktoś będzie musiał odpaść. Wybudowaliśmy zakład pod Poznaniem i znacznie zwiększyliśmy moce, których nie wykorzystujemy w pełni. Sporo eksportowaliśmy wcześniej do Rosji i na Ukrainę, ale z powodu embarga w jednym kraju i sytuacji ekonomicznej w drugim na Wschód nie sprzedajemy. Wysiłki kierujemy w dużej mierze na rynek czeski, słowacki, niemiecki oraz polski — mówi Artur Rytel. O polski rynek ostro próbują walczyć też zagraniczni dostawcy.

— Szerzej próbują u nas zaistnieć włoscy producenci. Oni wcześniej również eksportowali do Rosji. Ich rodzimy rynek nie rośnie. Nasz jest na fali wzrostowej, ale to wciąż nisza, a nie masowa sprzedaż — dodaje szef Green Factory. Wartość rynku sałat szacuje na maksymalnie 100 mln zł rocznie.

Pomidory za setki milionów

Co wspólnego ma Elektrownia Turów z pomidorami? Tuż obok niej, w cieple od giganta, grzać się mają pomidory uprawiane na 100 hektarach należących do Citroneksu. Firma, która wyrosła na sprzedaży bananów, ukończyła budowę szklarni na 10 hektarach, co kosztowało na razie 60 mln zł. Pierwsze pomidory mają pojawić się na rynku w styczniu. Citronex rozbudowuje również kupione przed dwoma laty gospodarstwo ogrodnicze w Siechnicach. Tam, jak deklaruje Artur Toronowski, współtwórca Citroneksu, grupa zainwestowała do tej pory 100 mln zł, a najbliższe plany przewidują wydatkowanie kolejnych 100 mln zł.

Banany, transport, paliwa

Branża spożywcza nie jest jedynym segmentem biznesowym Citroneksu. Grupa ma firmę transportową i spedycyjną, stacje paliw (franczyzy znanych marek), myjnie aut i serwisy samochodowe. Dwa najnowsze pomysły grupy to markety i dyskonty paliwowe pod marką Citronex. Te drugie wyróżniać ma niska cena, możliwa nie tylko dzięki rezygnacji z części marży, ale również tańszemu paliwu sprowadzanemu z Niemiec. Markety będą powstawać przy stacjach (niekoniecznie dyskontowych). Będą oferować artykuły spożywcze, przemysłowe, dodatkowo będzie można skorzystać z pralni i małej restauracji. Na razie powstał jeden tego typu obiekt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu