Na wczorajszej sesji właściciela zmieniło aż 182,8 tys. akcji olsztyńskiego Stomilu. Oznacza to, że wolumen wymiany wzrósł 18-krotnie w stosunku do średniej rocznej. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że akcje oponiarskiej spółki były wczoraj faworytem giełdowych inwestorów. Cały handel tymi walorami trwał bowiem zaledwie 6 pierwszych minut środowej sesji. Wystarczyło to jednak, by obrót walorami Stomilu osiągnął wartość 15,2 mln zł. Większość transakcje zawarto po kursie 41,50 zł — o 2,58 proc. niższym od ceny z zamknięcia sesji wtorkowej. Ostatecznie, Stomil zakończył dzień nieco mniejszym spadkiem. Notowania zamknęły się kursem 42,1 zł, czyli o 1,2 proc. niższym niż we wtorek.
Można podejrzewać, że któryś z mniejszościowych akcjonariuszy Stomilu mógł zdecydować się na odsprzedaż swojego pakietu na rzecz inwestora strategicznego spółki — francuskiego Michelina. Wydaje się, że wojna, jaką do niedawna toczyli mniejszościowi akcjonariusze z podmiotem dominującym Stomilu, zakończyła się zwycięstwem tego drugiego. Mniejszościowi inwestorzy, wśród których byli m.in. Pioneer Pekao TFI, OFE PZU Złota Jesień oraz BRE Bank, zarzucali Michelinowi transfer zysków olsztyńskiej spółki poza granice Polski. Powołany na ich żądanie biegły rewident do spraw szczególnych — Deloitte & Touche nie stwierdził jednak żadnych nieprawidłowości. Zdaniem audytora, polityka cen Stomilu i transakcje zawierane z firmami należącymi do grupy Michelin w latach 1996-2001 były zgodne z zasadami cen rynkowych. Nie można więc wykluczyć, że wobec poniesionej porażki, któryś z inwestorów finansowych Stomilu postanowił zmniejszyć swój udział w spółce, a być może nawet ją opuścić.
Takie zachowania trudno byłoby jednak zaliczyć do racjonalnych. Spółka w 2002 r. bardzo poprawiła swoje wskaźniki fundamentalne, co sprawia, że dla inwestorów finansowych jest łakomym kąskiem. Po czterech kwartałach minionego roku Stomil wykazał w sprawozdaniu finansowym 106,5 mln zł zysku netto. Rok wcześniej wynik ten był ponad 3,5-krotnie gorszy. O prawie 139 mln zł wzrosły także przychody ze sprzedaży i to pomimo kryzysu branży motoryzacyjnej, na potrzeby której spółka produkuje swoje wyroby. W porównaniu z rokiem 2001, o 66 proc. wzrósł też zysk operacyjny, który po czterech kwartałach 2002 r. wyniósł 191,07 mln zł.
Największy konkurent emitenta — Dębica — także bardzo mocno poprawił wyniki finansowe. Należy jednak brać pod uwagę to, że pod względem kapitalizacji Stomil jest spółką o 40 proc. większą. Teoretycznie więc Dębicy łatwiej jest uzyskać wyższe dynamiki wzrostu poszczególnych wskaźników charakteryzujących kondycję przedsiębiorstwa. I rzeczywiście, zysk netto dębickiej firmy w ciągu 12 miesięcy został zwiększony 10-krotnie, przychody wzrosły o 109 mln zł, zaś wynik na działalności operacyjnej poprawił się aż o 480 proc.