Krótki poradnik zapamiętywania

Jak trenować pamięć autobiograficzną, co siedzi nam w głowie i dlaczego don't worry, be happy nie zawsze się sprawdza? Odpowiada dr Krystian Barzykowski, psycholog i ekspert od pamięci z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zrób krótki wykład i wyjaśnij, proszę, pojęcia. Jakie są główne rodzaje pamięci?

Pamięć autobiograficzna jest pamięcią doświadczeń, wydarzeń, w których człowiek brał udział, w co był zaangażowany. Mamy też pamięć epizodyczną, która nie jest tak bardzo osobista, ale dotyczy wydarzeń osadzonych w czasie i przestrzeni. Jest jeszcze pamięć semantyczna dotycząca faktów, liczb, danych nieosadzonych w czasie i przestrzeni. Pamięć prospektywna to z kolei pamięć odpowiedzialna za wykonanie zamierzonych działań w przyszłości, dzięki której wiemy, że mamy coś zrobić w odpowiednim momencie.

Czy pamięć autobiograficzną można trenować? A może wręcz trzeba ją ćwiczyć?

Pamięć autobiograficzna to nic innego jak pamiętanie, co się robiło i gdzie się było. To umiejętność zapamiętywania i przywoływania doświadczenia, która zazwyczaj dzieje się sama przez się, to znaczy, że po prostu pamiętamy lub nie pamiętamy wydarzeń, w których braliśmy udział. W tym kontekście może się zdarzyć, że nie skupiając się na tu i teraz, będziemy te wydarzenia płycej przetwarzać, a więc również gorzej zapamiętywać. Zdarzyć się to może szczególnie, gdy jesteśmy pogrążeni w myślach, skupiamy się na czymś innym. Osoby parkujące samochody na dużych parkingach mogą tego doświadczać, gdy wracając po auto, uświadamiają sobie, że nie do końca pamiętają, gdzie to auto zostawiły. Zabrakło wówczas uważności, powiedzenia sobie: „OK, samochód postawiłam/postawiłem w zielonej strefie przy słupku 9D”. Tak myśląc o pamięci, a więc o czymś, na co mamy wpływ, można, a nawet powinno się ją trenować. Oczywiście wszystko zależy od tego, o jakich wspomnieniach mówimy. Wyobraźmy sobie, że pamiętamy wszystkie dobre chwile, które dzieliliśmy z innymi osobami, a szczególnie pomoc, której nam udzielili, gdy tego potrzebowaliśmy. Takie wspomnienia mogą wpłynąć na satysfakcję, jakość życia, stymulować do zachowań prospołecznych. Staram się więc utrzymywać moją pamięć autobiograficzną w dobrej formie.

W jaki sposób w takim razie można usprawnić swoją pamięć autobiograficzną?

Pamiętam, jak wracając z urlopu i siedząc w samolocie, zorientowałem się, że dominującym, wyrazistym i pierwszym wspomnieniem, jakie miałem z 15-dniowego pobytu wypełnionego przygodami, zapachami i smakami, był przelot w tamtą stronę. To było strasznie frustrujące, bo przecież przez te dwa tygodnie miałem mnóstwo wrażeń, doświadczeń, ale nie układały mi się w głowie wystarczająco jasno i wyraziście, bym mógł przywoływać poszczególne sceny z tego pobytu. Dopiero kiedy zacząłem szukać i drążyć, przeglądać zdjęcia, rozmawiać ze znajomymi o tym, co oni pamiętają z tego pobytu, okazało się, że poszczególne wspomnienia gdzieś tam tkwiły w mojej pamięci, ale raczej nie były łatwo dostępne, za to mocno nieuporządkowane. Od tego czasu staram się w czasie wyjazdów robić zdjęcia, które pełnią rolę wskazówek wydobywających wspomnienia. Dzięki temu łatwiej wracać do minionych wydarzeń i przeżyć. Prowadzę też krótkie notatki, dzięki czemu tworzę sobie w głowie pewien stelaż, zarys wyjazdu i łatwiej mogę wracać do wspomnień. Niemniej jednak, by mieć wspomnienia, trzeba zwracać uwagę na to, co robimy, uważnie przeżywać naszą teraźniejszość. Wszystko, co pozwoli nam się skupić na konkretnej sytuacji, uważne jej przetworzenie będzie działało na korzyść jej późniejszego pamiętania.

Od czego zależy to, że jedni pamiętają więcej, a inni mniej?

Czynników jest bardzo wiele, bo wpływ mają indywidualne preferencje dotyczące tego, na co zwracamy uwagę, albo wychowanie. Czy w rodzinie i wśród znajomych wypracowano nawyk opowiadania, czyli odpowiadania na proste pytania o to, co dziś robiliśmy. Wpływ ma nawet płeć. Rodzice inaczej rozmawiają z chłopcami i dziewczynkami na temat ich osobistych doświadczeń. Dlatego kobiety charakteryzują się generalnie lepszą pamięcią autobiograficzną. To oczywiście nie znaczy, że określona osoba będzie gorzej lub lepiej coś pamiętała tylko dlatego, że jest takiej, a nie innej płci, ale znaczy, że jest większa szansa, że moja żona będzie lepiej pamiętała pewne wydarzenie niż ja.

To ciekawe...

Badania potwierdzają, że pierwsze wspomnienia z życia kobiet dotyczą wcześniejszych okresów niż w przypadku mężczyzn. Istnieje również duża szansa, że kobieta przypomni sobie więcej, jeśli poprosimy ją o wymienienie jak największej liczby wspomnień z ostatnich dwóch tygodni. Rodzice w zależności od płci dziecka w różny sposób rozmawiają z nim o przeszłości. Rozmowy te w przypadku córek mają charakter narracji nastawionych na podtrzymanie konwersacji przez stosowanie pytań, wskazówek, wspominanie i opracowywanie wspomnień, w przypadku synów natomiast są krótkie, pozbawione opisów, detali, nastawione na powtarzanie pewnych informacji, ich wymienianie, bardziej komunikowanie niż konstruowanie. W badaniach tych okazało się, że rodzic będzie bardziej skłonny pytać córkę w stylu: „Pamiętasz, jak byliśmy wczoraj na karuzeli?”. Kiedy córka odpowie, że nie pamięta, rodzic doda: „Była tam wtedy taka osoba w dużym zielonym kapeluszu. Jak go zobaczyłaś, to powiedziałaś: O, jaki śmieszny kapelusz! Teraz pamiętasz?”. Dziewczynki na ogół dostają wskazówki, które mają im pomóc przywołać określone wspomnienie, a tym samym są uczone strategii przypominania sobie i opracowywania wspomnień. Rozmawia się też z nimi więcej o relacjach, wrażeniach, emocjach i uczuciach.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

A jak to wygląda w przypadku chłopców?

Bardzo prawdopodobne, że rodzic zapyta syna: „Pamiętasz, jak byliśmy na karuzeli?”. Kiedy syn odpowie, że nie pamięta, rodzic może zapytać jeszcze raz i na tym koniec. Chłopcy znacznie częściej otrzymują pytania repetetywne. Rodzice nie zadają pytań dodatkowych. Nie znaczy to, że każda osoba tak robi i musi tak być. Niemniej jednak mamy taką tendencję.

Z czego to wynika?

Powiedziałbym, że dochodzi do głosu przypisywanie różnych ról społecznych. Chłopcy są często wychowywani na tych, którzy mają działać, a nie zadawać pytania, zastanawiać się nad emocjami, relacjami, swoją przeszłością. Kobieta natomiast ma być grzeczna, uprzejma, troskliwa, emocjonalna, musi w związku z tym dobrze znać sieć społeczną i różne związane z nią wydarzenia. Można zaryzykować stwierdzenie, że pod względem pamięci autobiograficznej mamy do czynienia z pewną formą dyskryminacji jednej i drugiej płci. Mężczyźni przez to nieco gorzej mogą wypadać w tym zakresie. Gdy zacząłem pracować nad swoją pamięcią autobiograficzną, czyli robić więcej zdjęć i notatek, to zauważyłem, że stałem się bardziej świadomy tego, co robię, czego doświadczam, ale też tego, co się wokół mnie dzieje. To jest tak, że jeśli ciągle myślimy o tym, co ma być, co jest do zrobienia, ucieka nam tu i teraz, co z kolei prowadzi do mniejszej liczby wspomnień. Staram się więc być tu i teraz, nie zajmować się jednocześnie różnymi rzeczami. Trzeba stanąć i dać sobie szansę doświadczenia czegoś, zapamiętania, przeżycia, doświadczenia teraźniejszości, żeby mieć do czego potem wracać. Oczywiście nasza pamięć zazwyczaj robi to niejako sama przez się, poza naszą kontrolą, ale czasami też może ominąć niektóre sytuacje, szczególnie te warte zapamiętania. A to przecież szkoda.

Życie nabiera sensu?

Warto zadbać o swoją pamięć autobiograficzną, żeby mieć z życia jak najwięcej dobrych wspomnień. Moim zdaniem, warto zwracać uwagę przede wszystkim na pozytywne doświadczenia, ale nie tylko, bo przecież z tych negatywnych też możemy wyciągnąć coś budującego. One też są ważne. Uczą nas jednak czegoś innego.

Co ze wspomnieniami bolesnymi? Czy wypieranie jest dobrą strategią?

Wszystko zależy od osoby i doświadczenia. Niektórzy pamiętają więcej złego niż dobrego i na negatywnych rzeczach się skupiają — one stanowią centrum ich wspomnień. Ale są też tacy, którzy pamiętają więcej dobrych rzeczy, choć o złych nie zapominają, inaczej z nimi jednak pracują. Tajemnica sukcesu tkwi w umiarze. Jest świetny film animowany „W głowie się nie mieści”, w którym odczarowuje się smutek. Dotychczas dominowało przekonanie, że jest on czymś bezwzględnie negatywnym, czego trzeba unikać. Takie nieco wyrwane z kontekstu „don’t worry, be happy”, czyli nie ma sensu się smucić, zwracać uwagi na to, co było złe… Tymczasem doświadczanie smutku pełni ważną funkcję, ponieważ pomaga nam zatrzymać się na moment, jest też sygnałem dla innych, by udzielili nam wsparcia, może też być elementem integrującym, pobudzającym empatię. Z pamięcią jest podobnie, to znaczy źle się dzieje, gdy mamy tylko dobre wspomnieniaalbo tylko złe, gdy zachwiana jest równowaga. Warto więc szukać środka i metodycznie, instrumentalnie pracować ze wspomnieniami. Te dotyczące sytuacji smutnych, trudnych, nieprzyjemnych mogą nas uczyć, pomagać w rozwoju, mogą być dla nas pożyteczne, ale nie możemy się w nich zamykać, bo mogą stanowić źródło niewyczerpanego bólu, złości, frustracji.

Tylko jak znaleźć równowagę?

To kwestia indywidualnych poszukiwań. Równowaga polega na tym, że zdajemy sobie sprawę z tego, co się działo w naszej przeszłości, a więc mamy również negatywne wspomnienia, ale dbamy, żeby nie powodowały tego wcześniejszego silnego znaku emocjonalnego. Powinny być elementem autobiografii, ale nie powinny nas całkowicie definiować, bo przecież na pewno mamy też wspomnienie dobrych chwil. Ważny jest więc w ich wypadku dystans.

Z pamięcią trzeba uważać, bo płata figle.

Nieustannie, ale moim zdaniem to dobrze. Zapominamy dzięki temu o negatywnych przeżyciach znacznie szybciej niż o pozytywnych. Emocje związane z bolesnymi wspomnieniami z czasem stają się coraz mniej intensywne, co się nazywa efektem blednięcia afektywnego. Pamięć nie jest więc nieomylnym rejestratorem, trzeba mieć do niej dystans i pewną dozę rezerwy. Jako badacz pamięci doskonale wiem, że jeśli mówię, że coś pamiętam, to jednocześnie mam świadomość, że to wydarzenie mogło się odbywać nieco inaczej. Mówię wówczas, że coś pamiętam w taki sposób, ale mogły zadziałać już procesy zniekształcenia albo nałożyły się na siebie jakieś wspomnienia i nie wykluczam, że mogę się mylić. Albo że coś mogło mieć miejsce, ale ja nie mam takiego wspomnienia. Co, jak wiemy, możemy w pewnej mierze ograniczać.

Dr Krystian Barzykowski
Pracownik naukowy w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek zespołu badawczego Applied Memory Research Laboratory. Od 2009 r. członek Zarządu Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zajmuje się psychologią pamięci (w szczególności pamięcią epizodyczną i autobiograficzną, elementarnymi procesami przywoływania wspomnień), diagnozą psychologiczną i psychologią międzykulturową. Jest autorem lub współautorem ponad 40 publikacji naukowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁUKASZ OSTRUSZKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy