- W cokolwiek poważni ludzie chcą wierzyć, rosnące nierówności nie mają związku z edukacją, tu chodzi o władzę – napisał na łamach „The New York Times”.
Krugman podkreśla jednak, że nie jest on przeciwnikiem edukacji.
- Powinna być ona dostępna dla wszystkich. Ale widzę, że ludzie winą za słaby rynek pracy, stagnacje wynagrodzeń i rosnące nierówności obwiniają edukację – zauważa.
Jego zdaniem przyczyna tkwi jednak gdzie indziej.
- Rosnące nierówności, bo nie chodzi o to kto ma wiedzę, ale o to kto ma władzę – dodaje.

Paul Krugman