W wywiadzie dla TV Bloomberg stwierdził, że przemawiają za tym dwa podstawowe argumenty.

Głównym są dane makro, wskazujące że gospodarka Stanów Zjednoczonych nie jest jeszcze gotowa i na tyle mocna by być w stanie przyjąć zaostrzenie polityki monetarnej.
Patrząc obiektywnie, gospodarka wcale nie zgłasza potrzeby podniesienia stóp w tym roku – ocenia noblista.
Drugim argumentem jest to, że niezależnie co uczyni Fed będzie to nieuchronnie złe w taki czy inny sposób, i że lepiej jest podnieść stopy zbyt późno (i mieć nieznaczną inflację), niż podnieść stopy zbyt wcześnie (i zadusić odzysk gospodarki).
Jedno co wiemy na pewno to, że inflacja jest wciąż poniżej zakładanego celu Jeśli Fed będzie czekał zbyt długo, z podniesieniem stóp, będziemy mieli trochę większą inflację. Jeśli zaś Rezerwa Federalna zaostrzy politykę zbyt szybko, ryzykujemy złapaniem w kolejną straconą dekadę. Tak więc ryzyko jest niezwykle asymetryczne. I naprawdę, prowadzenie polityki monetarnej w obecnych warunkach jest zadaniem niezwykle trudnym i odpowiedzialnym – wyjaśnia Krugman.