Kruk krąży nad Turcją i Rosją

Windykator zainwestuje w 2013 r. w wierzytelności co najmniej tyle, ile w 2012 r. Jeśli przyszły rok będzie spokojny, ruszy na kolejne rynki

W III kwartale tego roku Kruk, potentat na rynku windykacji, wydał na kupno wierzytelności niemal tyle, ile w całym pierwszym półroczu — łącznie ponad 180 mln zł, choć trzeba zaznaczyć, że w pierwszych miesiącach roku wyhamował wydatki inwestycyjne. Piotr Krupa, szef spółki, deklaruje, że również w IV kwartale apetyt na zakup dobrych portfeli jest duży. Podkreśla jednak, że Kruka interesują wyłącznie aktywa zapewniające satysfakcjonujący zwrot.

— Analitycy szacują nakłady inwestycyjne Kruka w 2012 r. na 300-400 mln zł. Nie jestem zwolennikiem tezy, że wolumen ma kluczowe znaczenie i jeśli spada rentowność, trzeba kupować. Spadek rentowności ma charakter sezonowy, związany z krzywą spłat portfeli — mówi Piotr Krupa.

Jakość jest wyższa, natomiast ceny zaczęły spadać, co spowodowane jest mniejszą niż na początku roku konkurencją w branży.

— Czekałem na moment, kiedy wielu stosunkowo nowych graczy kupi drogo pierwsze portfele i przekona się, że trzeba mierzyć apetyt na ryzyko i zwracać uwagę na rentowność inwestycji — mówi Piotr Krupa.

Presja na ceny maleje, bo część graczy ma problem z pozyskaniem finansowania. Po wpadce, jaką zaliczyły obligacje spółek budowlanych, koszt pieniądza poszedł w górę i uplasowanie emisji papierów dłużnych jest trudniejsze niż kilka miesięcy temu. Z rynku docierają sygnały, że niektórzy kupujący wierzytelności proponują sprzedającym płatność z odroczonym terminem lub w ratach.

Podaż długów rośnie

Przy nieco mniejszych apetytach branży windykacyjnej rośnie podaż długów — głównie po stronie banków. Piotr Krupa spodziewa się, że podobnie będzie w przyszłym roku.

— Z wstępnych zapowiedzi banków wynika, że podaż może wynieść nawet około 6,5 mld zł. To jest największa deklarowana wartość planowanych transakcji, z jaką mieliśmy dotychczas do czynienia — mówi Piotr Krupa. Jego zdaniem, grupa Kruk będzie nadal aktywna na rynku nabywania portfeli w Polsce i za granicą. Szef spółki nie obawia się nadciągającego spowolnienia gospodarczego, bo — jak przekonuje — firma jest podwójnie zabezpieczona przed skutkami kryzysu.

— Nasi konkurenci najczęściej żądają spłaty zobowiązania w całości i natychmiast. Sprawa szybko trafia do komornika, choć dłużnik nie ma z czego spłacić zobowiązań. Strategia Kruka jest inna.

Polega na rozkładaniu zadłużenia na raty. Restrukturyzacja długu zmniejsza w krótkim terminie cash flow, ale w długim zapewnia regularne i stabilne spłaty — wyjaśnia Piotr Krupa. Drugim czynnikiem zabezpieczającym Kruka jest spodziewany wzrost podaży wierzytelności sprzedawanych przez banki. To okazja do nowych inwestycji, być może bardziej rentownych, bo ceny będą dyskontowane ze względu na pogorszenie sytuacji makroekonomicznej. To także szansa na wzrost biznesu inkasa, czyli obsługi portfeli na zlecenie.

Potencjał na Wschodzie

Jeśli przyszły rok będzie tak trudny, jak zapowiadają ekonomiści, spółka skoncentruje się na rynkach, na których działa. Jeśli zaś sytuacja okaże się w miarę stabilna, przymierzy się do wejścia na nowe terytoria.

— Jestem spokojny o 2013 i 2014 r. Myślę o tym, jak firma będzie wyglądała w 2017 r. Nie możemy zapominać o budowie zdrowych fundamentów na przyszłość — mówi Piotr Krupa. Kruka interesują duże, rozwijające się rynki, takie jak rosyjski i turecki, gdzie banki szybko rozbudowują portfele kredytów konsumenckich. Z czasem będą się one psuły i pojawi się miejsce dla firm windykacyjnych.

— Zależy mi na zbudowaniu biznesu w krajach o różnych cyklach koniunktury. Rosja i Turcja są teraz w fazie szybkiego rozwoju rynku finansowych usług masowych, są więc potencjalnie atrakcyjne dla firm zarządzających wierzytelnościami — mówi prezes Krupa. Poza Polską Kruk jest również liderem rynku rumuńskiego. Od tego roku prowadzi działalność w Czechach.

OKIEM EKSPERTA

Inwestycje do poprawki

IZA ROKICKA

analityk DI BRE Banku

Wolumen nie jest jedynym wyznacz- nikiem wskazującym na atrakcyjność spółki czy generowane zyski, ale bez niego trudno będzie o poprawę wyniku. Lepiej, żeby spółka nie inwestowała w nisko rentowne portfele, ale nie powinna też przez rok wstrzymywać się od inwestowania, czekając na poprawę na rynku. Miejmy nadzieję, że w IV kwartale skalę inwestycji da się poprawić, a poziom nakładów i rentowność będą wyższe również w przyszłym roku, co jest uwzględnione w wycenie rynkowej spółki. Firma dopiero zaczęła inwestycję w Czechach, wstrzymała na Węgrzech. W perspektywie kilku lat ambicje prezesa, żeby wejść na kolejne rynki, są do zrealizowania. Nie jestem jednak pewna, czy to możliwe w przyszłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kruk krąży nad Turcją i Rosją