Kruk wchodzi do regionu

ET
opublikowano: 12-12-2011, 00:00

Windykator działa już w Rumunii, rozkręca się w Czechach, a na oku ma Węgry.

Kruk coraz śmielej działa poza naszymi granicami. W Czechach wynegocjował zakup pierwszych pakietów wierzytelności: pięć od banków, a jeden od telekomu. Nie są to duże inwestycje, bo inaczej spółka pochwaliłaby się w raporcie.

Michał Zasępa, członek zarządu Kruka, nie ujawnia ich wartości. Przyznaje tylko, że chodzi o rozpoznanie nowego rynku. Czechy są trzecim krajem, po Polsce i Rumunii, gdzie windykator rozwija działalność. Michał Zasępa zastrzega, że w 2012 r. inwestycje na południe od Tatr nie będą duże.

— Zakładamy, że będzie to „małe” kilkadziesiąt złotych. Zanim rozwiniemy działalność, musimy najpierw rozpoznać rynek — mówi Michał Zasępa.

Przyszły rok będzie też czasem badania terenu pod inwestycje na Węgrzech, gdzie Kruk uruchomi kolejny biznes. Rynek jest i interesujący, i ryzykowny. Nigdzie indziej banki nie mają takiej presji, żeby sprzedawać portfele kredytów (podatek od aktywów, spowolnienie gospodarcze).

— Inna sprawa, że rynek jest ryzykowny ze względu na zmieniające się ustawodawstwo, niepewne otoczenie makroekonomiczne i niestabilnośćlokalnej waluty. Z tych wszystkich powodów na razie nie deklarujemy, kiedy i w jakim zakresie rozpoczniemy inwestycję na Węgrzech — mówi Michał Zasępa.

Motorem wzrostu Kruka w przyszłym roku będą Polska i Rumunia. Michał Zasępa szacuje podaż wierzytelności na rodzimym rynku na około 5 mld zł, czyli tyle, ile w 2011 r. Poziom inwestycji też powinien być zbliżony i wynieść 800 mln zł.

— Spodziewamy się, że małe firmy windykacyjne mogą mieć problemy z dostępem do finansowania. Duże, jak Kruk, będą, naszym zdaniem, w uprzywilejowanej sytuacji — mówi Michał Zasępa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu