Kruk zarabia jak średni bank

ET
opublikowano: 01-09-2014, 16:57

W pierwszym półroczu windykator zarobił więcej niż w całym 2013 r. Dłużnicy spłacają wierzytelności na wyścigi.

Kruk, największa spółka windykacyjna w kraju zaczyna zarabiać na ściąganiu długów, głównie bankowych, tyle co średniej wielkości banki na ich udzielaniu. W I półroczu jego zysk netto wyniósł 100 mln zł i choć wsparty był jednorazowymi wydarzeniami, które do wyniku wniosły 18 mln zł, to nawet po oczyszczeniu robi niemałe wrażenie, które jest tym mocniejsze, że wynik oparty jest na solidnej podstawie.
- To co rzuca się od razu w oczy w półrocznym raporcie to bardzo dobra wartość spłat, które, po wykluczeniu spłat o charakterze jednorazowym, kwartał do kwartału wzrosły aż o 11 proc. Takich dynamik dawno nie widzieliśmy w branży windykacyjnej. Bardzo pozytywnie zaskoczyły też koszty zmienne w segmencie zakupu wierzytelności, które w ujęciu kwartalnym poprawiły się aż o 12 proc. i to pomimo wyższych spłat. To pokazuje jakość wyników Kruka, który ma za sobą bardzo dobry drugi kwartał – komentuje Iza Rokicka, analityk Ipopema Securities.

Piotr Krupa, prezes Kruka (Fot: Marek Wiśniewski,Puls Biznesu)
Piotr Krupa, prezes Kruka (Fot: Marek Wiśniewski,Puls Biznesu)
None
None

Czego można byłoby oczekiwać po raporcie to wyższych nakładów inwestycyjnych na wierzytelności. Z 313 mln zł wydanych w I półroczu na zakupy, na II kwartał przypadają tylko 44 mln zł. Iza Rokicka zakłada, że jest to zjawisko sezonowe i drugie półrocze, jak to już bywało w przeszłości, będzie lepsze.

Czego jeszcze należy spodziewać się do końca tego roku po Kruku? Jedna z największych niewiadomych dotyczy losów inwestycji spółki za Odrą. Kruk, obecny już w Czechach, Słowacji oraz w Rumunii uruchamia działalność w Niemczech. Jest to rynek kilkakrotnie większy od polskiego z portfelem kredytów detalicznych o wartości 2,4 mld EUR, z czego 10 proc. stanowią kredyty konsumpcyjne. To cztery razy więcej niż w Polsce.
- Czekamy na informacje o pierwszych zakupach oraz o tym jak rozwija się spłacalność długów. To bardzo ciekawe, czy model biznesowy, który sprawdził się w Polsce i Rumunii, przyjmie się również w Niemczech – mówi Iza Rokicka.
Kruk już teraz zapowiada ekspansję na kolejne rynki, rozważając inwestycje w  Hiszpanii, Portugalii, Turcji, Wielkiej Brytanii, we Włoszech i w Brazylii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane