Koncern, który ubiega się o zamówienie na 70 śmigłowców bojowych w wartym 8 mld zł przetargu MON, poza obietnicami produkcji helikopterów, ma kilka konkretów. Jeden z nich to przywrócenie produkcji samolotów rolniczych Kruk.
![Produkowane kiedyś w warszawskim zakładzie PZL samoloty rolnicze Kruk dostaną szansę na nowe życie. Airbus Group, obecny właściciel fabryki, czeka tylko na podpisanie kontraktu. Najpewniej w Ameryce Łacińskiej.
[FOT. STEFAN KRAUSE] Produkowane kiedyś w warszawskim zakładzie PZL samoloty rolnicze Kruk dostaną szansę na nowe życie. Airbus Group, obecny właściciel fabryki, czeka tylko na podpisanie kontraktu. Najpewniej w Ameryce Łacińskiej.
[FOT. STEFAN KRAUSE]](http://images.pb.pl/filtered/edcd89fe-4f2d-476d-b433-e4b99a6542a8/aa669b71-2ae5-570e-99cf-be01fedd256a_w_830.jpg)
— Wznawiamy produkcję Kruka w wersji turbo. Już rozpoczęły się prace studyjne. Produkcja ruszy, gdy będziemy mieć umowę. Będzie się to wiązało ze wzrostem zatrudnienia — mówi Sebastian Magadzio, prezes Airbus Group Polska.
Kruki turbo mają trafiać głównie na eksport, przede wszystkim do krajów Ameryki Łacińskiej. Już w 2012 r. ówczesny EADS PZL dostał unijną dotację na opracowanie i wdrożenie do produkcji rodziny samolotów rolniczych Kruk. Firma prowadziła wtedy w Argentynie rozmowy na temat zamówienia 20 sztuk tych maszyn, które byłyby montowane na miejscu i eksportowane do innych krajów Ameryki Łacińskiej.
Nowe życie Orlika
Kruki to niejedyny dowód, że Airbus Group kontynuuje dawne tradycje PZL.
— Modernizujemy samoloty szkoleniowe Orlik, które trzeba dostosować do nowoczesnych maszyn szkolenia zaawansowanego. Przeprowadzamy całkowitą zmianę kokpitu na szklany. W ubiegłym roku skończyliśmy modernizację 16 sztuk wykorzystywanych przez Polskie Siły Powietrzne. Liczymy, że w tym roku podpiszemy kontrakt z MON na pozostałe 12 — mówi Sebastian Magadzio.
Warszawski zakład ostatnio rośnie jak na drożdżach. Odpowiada za lwią część wzrostu miejsc pracy z 500 do 850, do której doszło w ostatnich 3 latach. Zakład produkuje 40 proc. struktury płatowca CASA C-295 używanego przez polskie siły powietrzne, struktury do samolotów pasażerskich A320 i A330, wiązki elektryczne do samolotów oraz modernizuje Orliki. W Mielcu firma ma zakład usług agrolotniczych i szkoleniowych (szkolenia pilotów i mechaników). Od 2008 r. obroty polskiej spółki urosły trzykrotnie do 45 mln EUR. — Gdy w jednym z segmentów sytuacja się pogarsza, jesteśmy w stanie zrekompensować to w innym — mówi Sebastian Magadzio.
Airbus pracuje też nad programem satelitarnym (Polska chce mieć do 2020 r. swojego satelitę) ogłoszonym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Razem z Centrum Badań Kosmicznych PAN założył joint venture Astri Polska.
Sypią projektami
Airbus Group zamierza ulokować w Warszawie budowę nowego samolotu pożarniczego, który obecnie jest w fazie projektowej i będzie gotowy za kilka lat. Podobno ma jeszcze 3-4 podobne projekty dla naszego kraju. W ubiegłym miesiącu 60 przedstawicieli koncernu było w Polsce na rozmowach z ponad 200 potencjalnymi partnerami biznesowymi.
Chodzi o współpracę przy ewentualnym zamówieniu na Eurocopter EC75 Caracal. Eurocopter (część Airbus Group) podpisał w WZL-1 umowę na montaż maszyny w Łodzi. WZL-1 podpisał natomiast umowę z Turbomeca na montaż i serwisowanie silników w zakładach w Dęblinie.
Obie linie montażowe umożliwią utworzenie kilkuset miejsc pracy. Sebastian Magadzio zapowiada, że w pierwszym tygodniu lutego podczas spotkania Trójkąta Weimarskiego w Krakowie przedstawiciele Airbus Group przedstawią więcej szczegółów strategii dla Polski. Podczas konferencji prezentującej wyniki, która odbyła się pod koniec stycznia, prezes Airbus Helicopters powiedział, że Polska jest dla koncernu kluczowym rynkiem.