Krynica: GPW nie odda koszulki regionalnego lidera

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 06-09-2011, 18:28

W naszej strategii nie ma przejęć innych giełd – mówi Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy. Prywatyzacja uczyniła z GPW lidera – dodają eksperci.

GPW rządzi w regionie. I to, zdaniem ekspertów dyskutujących podczas panelu na IV Forum Inwestycyjnym w Krynicy, się szybko nie zmieni.

- Będzie jeden lider w regionie, ale nie wyklucza to istnienia giełd w innych krajach. Dla każdej gospodarki ważne jest by miała giełdę, by małe spółki miały gdzie być notowane, bo to łatwiejsze i tańsze. Rozmiar ma znaczenie, płynność przyciąga płynność. Teraz wygląda na to, że centralne miejsce zajmie Warszawa. Międzynarodowe firmy chcą być notowane w Londynie, ale regionalne np. z Ukrainy w Warszawie - ocenia Richard Cormack, dyrektor zarządzający Goldman Sachs w Londynie.

Szef GPW nie zamierza spocząć na laurach.

- Jesteśmy giełdą, która się dynamicznie rozwija nie tylko siłą masy gospodarki, ale z wizją strategiczną, którą jest umocnienie roli GPW jako finansowego centrum regionu absorbującego kapitał i spółki. Gdy dziś idziemy do kandydatów na emitentów z Ukrainy, Węgier czy Czech to mówimy, że jeśli wybieracie pomiędzy GPW czy platformą bardziej stabilną, która ma płaski wzrost i poniekąd walczy o życie, to wybierzcie największy rynek w regionie, który jeszcze ma potencjał wzrostu – mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Wyższość GPW uznają nawet rywale.

- Polski rynek wyróżnia się rozmiarem, co wynika z populacji i wielkości gospodarki, poza tym  w krajach bałtyckich największe firmy zostały sprzedane inwestorom strategicznym. GPW ma duże wsparcie władz - tyle razy ile tu słyszałem o wsparciu rządu dla rynku kapitałowego, nie słyszałem w sumie w ciągu pięciu lat na Łotwie. Inne rządy powinny używać IPO z takim efektem, jak polski – mówi Indris Ascuks, p.o. prezesa łotewskiej giełdy Nasdaq OMX Riga.

Największy rywal GPW – giełda w Wiedniu – widzi szansę na to, że w regionie będą dwa duże rynki.

- W ostatnich latach widzimy wiele fuzji giełd na świecie. Teraz jesteśmy w trakcie fuzji dwóch ogromnych giełd we Frankfurcie i Nowym Jorku. To wielka szansa dla takich giełd, jak Warszawa czy Wiedeń. Średnie spółki będą za mało znaczące dla takiego giganta, jak Frankfurt i Nowy Jork. Nasz region może zmieścić więcej niż jedną giełdę, bo gospodarka tu ma potencjał dla zapewnienia biznesu obu - twierdzi Heinrich Schaller, prezes wiedeńskiej giełdy Wiener Borse.

GPW nie ma drapieżnych zamiarów względem sąsiadów.

- Nie wiem ile razy jeszcze będę musiał powtórzyć, że naszym celem nie jest przejmowanie innych giełd. Z logiki wizji strategicznej wynika, że nie jesteśmy zainteresowani małymi giełdami, chcemy budować jedno centrum, a nie kupić małą giełdę i budować tam rynek kapitałowy, by ochronić wartość inwestycji – dodaje Ludwik Sobolewski.

Resort skarbu przekonuje, że sukces GPW to nie przypadek.

- Polski model prywatyzacji od czterech lat ultrakonsekwentnie promuje prywatyzację przez rynki kapitałowe. Prywatyzacja nie jest celem, ale krokiem do osiągnięcia pewnej wizji kapitalizmu. W Rosji oparto ją o kapitał prywatny, ale skupiony w rękach kilku wpływowych polityków i biznesmenów i powstał oligopol. Na drugim biegunie były Węgry, gdzie sprzedano inwestorom branżowym. I wreszcie polski model, czyli dążenie do sektora prywatnego z wykorzystaniem rynku kapitałowego. Udało się zbudować zgodę polityczno-ekonomiczną wokół tego modelu. A przecież jeszcze kilka lat temu prywatyzacja miała w Polsce wielu wrogów. Teraz nie ma głosów sprzeciwu - wyjaśnia Krzysztof Walenczak, wiceminister skarbu państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Krynica: GPW nie odda koszulki regionalnego lidera