Krynica Vitamin poi pół energetycznej Polski

Polski rozlewca usługowy, który rozpycha się m.in. w Niemczech, do energetyków dorzuci piwa . Poszukuje drugiej nogi biznesu

Krynica Vitamin produkuje 50 proc. wszystkich dostępnych energetyków. Zarówno dla graczy markowych, jak i dla sieci handlowych. Których? Tajemnica.

Napoje energetyczne (FOT Bloomberg)
Napoje energetyczne (FOT Bloomberg)
None
None

— Kreujemy produkty na potrzeby jednych i drugich, a później je produkujemy. Sami nie posiadamy marek i nie zamierzamy posiadać, bo byłaby to konkurencja dla naszych klientów. W sumie nasz portfel obejmuje około 350 różnych produktów — mówi Konrad Subda, prezes Krynicy Vitamin. Ze spółki wyszły m.in. takie pomysły jak energetyk dla kobiet Blow, izotonik Oshee czy odżywki pod tą samą marką.

— Klient przychodzi z zarysem pomysłu, my go dopracowujemy, badamy rynek, dobieramy składniki — tłumaczy Konrad Subda. Spółka inwestuje co roku (również w badania i rozwój) 4-5 mln zł.

— Musimy być jak najtańsi, oferować jakość na światowym poziomie i wchodzić we wszelakie produktowe innowacje, żeby nie tracić perspektyw wzrostu — opowiada Konrad Subda. Rocznie Krynica Vitamin wypuszcza 200-300 mln sztuk napojów (puszek, butelek), a coraz więcej z nich trafia do zagranicznych graczy.

— Eksport stanowi około 40 proc. naszych przychodów. Chcemy go zwiększać. Na rynku krajowym w energetykach niewiele mamy już do ugrania — nie ma nas zaledwie w trzech liczących się sieciach. Udaje nam się natomiast zabierać kontrakty za granicą ogromnym europejskim graczom. Ostatnio przetarg na produkty dla części centrów dystrybucyjnych największej sieci w Niemczech czyli EDEKA, przegrało z nami Refresco [czołowy producent private label z rocznymi obrotami 1,5 mld EUR — red.] — mówi prezes Krynicy Vitamin.

Spółka dostarcza też do Maximy (giganta handlowego działającego na Litwie, Łotwie i w Estonii), do Francji, Rumunii, Chorwacji, Słowacji, Bułgarii oraz na Bliski Wschód — do Izraela, Palestyny i Arabii Saudyjskiej. Na tym ostatnim rynku rozwija m.in. „malt drink” — rodzaj napoju podobnego do piwa bezalkoholowego. Najmocniej wierzy jednak w zwyżki rynku niskoalkoholowego.

— Rynek energetyków w Polsce jest już bardzo dojrzały, więc zaczęła się na nim erozja cenowa. Wartościowo przyrosty raczej nie będą spektakularne, ale ilościowy wzrost na poziomie kilkunastu procent rocznie powinien nastąpić w ciągu najbliższych 3-4 lat. Nowych kategorii napojowych raczej nie sposób już wymyślić, ale rozwój przeżywają połączenia produktów z różnych segmentów rynku. Najbardziej obiecująco wygląda natomiast rynek napojów RTD (ready to drink) i piw smakowych. Do wejścia

na rynek piwowarski właśnie się przygotowujemy — opowiada Konrad Subda. Krynica Vitamin myśli jednocześnie o budowie drugiej nogi biznesu. O planach mówi jednak zdawkowo.

— Na pewno w branży spożywczej, ale niekoniecznie w Polsce. Interesuje nas know-how i ciekawa baza klientów. Na razie rozwój finansowaliśmy sami, ale do giełdy jesteśmy gotowi. Jeśli więc trafi się okazja do zrealizowania skokowego wzrostu, to możemy sięgnąć po pieniądze z parkietu bądź poszukać inwestora poza nim — mówi prezes Krynicy Vitamin. W akcjonariacie spółki jest jej założyciel Piotr Czachorowski, związany z rynkiem finansowym Rafał Mania — będący przez lata prezesem BPH TFI.

— Przez ostatnie dwa lata nasze przychody rosły średnio o 30 proc. rocznie, ten rok nie powinien być gorszy. Miniony rok zakończyliśmy z ponad 100 mln zł przychodów i EBITDA na poziomie 9 mln zł, a spółka jest rentowna na każdym poziomie — twierdzi Konrad Subda. Szczegółowych wyników prezes nie chce ujawniać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane