Donald Trump wydaje się być ideałem do naśladowania, jeśli chodzi o rozpoznawalność - jego nazwisko pojawia się nie tylko w prasie, ale i na koszulkach, butelkach z wodą i wielu innych produktach. „The Wall Street Journal” donosi jednak o problemach z jakimi boryka się on ostatnio w związku z tym, iż jego nazwisko widnieje w nazwie kasyn z Atlantic City, które stanęły na skraju bankructwa.
Kiedy sytuacja Trump’s Atlantic City Casinos pogorszyła się jakiś czas temu, Trump, który sam jest posiadaczem nieznacznej części udziałów, chciał odkupić ich większą część, aby przejąć kontrolę nad firmą. Jednak jego propozycja została odrzucona, a on sam zrezygnował ze tytułu prezesa. Niedługo potem kasyna złożyły wniosek o bankructwo. Z kolei Trump we wtorkowej wypowiedzi dla Associated Press oznajmił, iż nie ma nic wspólnego z firmą, a to, że jego nazwisko widnieje w jej nazwie bynajmniej nie jest dla niego powodem do radości.
Kłopoty Trumpa polegają na tym, iż do niedawna był w bardzo wygodnej sytuacji, gdyż tylko odcinał kupony od produktów czy usług promowanych jego nazwiskiem. Teraz, przy dużo słabszej koniunkturze, wiele z tych marek podupada, co dla potentata nie jest problemem finansowym, ale psuje mu renomę. Nikt nie lubi, aby jego nazwisko pojawiało się w tytułach prasowych obok słowa „bankructwo” czy „klapa”. Ponadto, jak twierdzi Robert Frank z WSJ, może się to odbić negatywnie na ogólnym wizerunku Trumpa i innych form jego działalności, jak do tej pory nie dotkniętych kryzysem.
Póki co jednak klęska imperium Trumpa nie grozi. Ostatnio, na przykład, nabył
on pole golfowe w okolicach Waszyngtonu, co – jego zdaniem – było możliwe dzięki
mocnej pozycji nazwiska Trump. Z raportów wynika, iż również wódka Trumpa oraz
jego linia ubraniowa sprzedają się znakomicie, a sam biznesmen w jednym z
wywiadów stwierdził, że jego marka ma się lepiej niż kiedykolwiek. Wyraził także
nadzieję, iż „ludzie z klasą zrozumieją, iż kasyna stanowiły mało znaczącą część
moich dochodów, a ja nie miałem nic wspólnego z zarządzaniem tą
firmą”.
