Kryzys nie pogrążył rynku apartamentowców

MM
24-06-2003, 00:00

Zdaniem Wojciecha Fabińskiego, prezesa Eco-Classic, spółki specjalizującej się w budowie apartamentowców, zła koniunktura nie przeszkadza w realizacji prestiżowych projektów.

„Puls Biznesu”: Nabywcy mieszkań w apartamentowcach są szczególnie wymagającą grupą klientów. O ich względy mogą wiec zabiegać jedynie te firmy deweloperskie, które przykładają szczególnie dużą wagę do standardu wykonania budynków, jakości wykończenia lokali, terminowości oraz rzetelnego finansowania inwestycji. Tymczasem w ostatniej fazie realizacji Państwa inwestycji przy ulicy Wąwozowej w Warszawie pojawiły się problemy z finansowaniem. Dlaczego?

Wojciech Fabiński: Istotnie tak było. Wszystko oczywiście skończyło się dobrze. Dzięki dobrej współpracy z naszymi klientami projekt został pomyślnie zakończony, ale doświadczenie płynące z pojawienia się potrzeby zmiany zasad finansowania budowy na końcowym jej etapie wyznaczyło nam konieczność zmiany standardów finansowego bezpieczeństwa naszych inwestycji.

Jak więc po tych trudnych doświadczeniach Eco–Classic zabezpiecza finansowanie inwestycji oraz interesy klientów?

— Przyjęliśmy zasadę — od której nie ma odstępstw — że nie rozpoczniemy żadnej budowy i nie sprzedamy żadnego mieszkania, dopóki nie mamy zamkniętego w 100 proc. finansowania gwarantującego, że niezależnie od jakichkolwiek niespodziewanych zdarzeń, inwestycję rozpoczętą będziemy w stanie zakończyć i przenieść na klientów nieobciążoną niczym własność zakupionych lokali.

Czy jest to wystarczające zabezpieczenie pieniędzy powierzonych Wam przez klientów?

— Tak, bo bezpieczeństwo klienta zapewnia bankowy rachunek powierniczy, na którym deponowane są pieniądze wpłacane przez kupujących mieszkania. Do nas pieniądze te mogą trafić dopiero po całkowitym zakończeniu i rozliczeniu inwestycji. Natomiast sami mamy zagwarantowane środki finansowe na zakończenie inwestycji ze strony banku.

Jakie są dalsze plany inwestycyjne Państwa spółki? Jak spadek koniunktury na rynku mieszkaniowym wpływa na popyt na najdroższe lokale?

— Plany co do działalności firmy pozostają niezmienne. Dalszy rozwój, budowa kolejnych obiektów i walka o jak najlepszą pozycję na rynku. Nasza dotychczasowa oferta skierowana była do najzamożniejszych klientów. Na obecnym etapie rozwoju firmy uważamy za rzecz równie ważną utrzymanie ugruntowanej pozycji w tym sektorze rynku, jak rozszerzenie oferty o dobre mieszkania na kieszeń nieco skromniejszą.

Obecnie jesteśmy zaangażowani w kolejny projekt — budowę Apartamentów Przy Orle w Warszawie.

Czyli kryzys nie dotknął rynku apartamentowców?

— Nie podzielamy poglądu, że rynek pogrążył się w kryzysie. Nie jest nieprawidłową sytuacja, w której trzeba zabiegać o klienta, podnosząc jakość swoich usług. To wcześniejszy gigantyczny popyt powodujący często obniżenie poziomu usług deweloperskich był czymś wyjątkowym, prowadzącym także do nieprawidłowości. Potrzeba walki o klienta czyni firmę silniejszą i bardziej elastyczną. Nam udało się dopasować do aktualnej sytuacji na rynku i właśnie w trudnych warunkach recesji stworzyliśmy projekty, z których jesteśmy szczególnie dumni — Rezydencję Merliniego. Nie sposób nie zauważyć, że w sercu warszawskiego Mokotowa pojawiła się interesująca i wartościowa architektura. Co jednak szczególnie ważne, to sukces handlowy tego przedsięwzięcia. Mimo złych prognoz i wszechobecnych narzekań na dekoniunkturę udało się nam błyskawicznie znaleźć klientów. Powierzchnia biurowa jest już praktycznie wynajęta w całości. Moim zdaniem, takie inwestycje zwiastują nadejście lepszych czasów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kryzys nie pogrążył rynku apartamentowców