Paradoksalnie, spowolnienie gospodarcze napędza popyt na „energetyki”.
— W niepewnych czasach ludzie pracują dłużej. Konieczność działąnia na „zwiększonych obrotach” sprawia, że częściej sięgają po produkty, które dodają energii i zwiększają koncentrację — uważa Joanna Bancerowska, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w firmie Agros-Nova.
— W 2011 r. wartość sprzedaży napojów energetycznych wzrosła w Polsce o około 3 proc. — podkreśla Tadeusz Czarniecki, dyrektor ds. marketingu w firmie Herbapol — Lublin. Eksperci zaznaczają, że konsumenci poszukują nowości.
— Badania pokazują, że 36 proc. z nich jest gotowych spróbować nowej marki, a 30 proc. „przestawić się” na nową markę — wskazuje Joanna Bancerowska. Preferencje rynku nie uszły uwadze producentów. Z napojem Green-Up Rage zawierającym o 50 proc. więcej kofeiny niż standardowe napoje energetyzujące wystartował Herbapol — Lublin. Produkt
Demone w czterech smakach wprowadziła zaś na rynek firma Agros — Nova. Producenci zadbali także o promocję nowych napojów.
— Sprzedaż Green-Up Rage rozpoczęliśmy konkursem z nagrodami takimi jak laptopy i xboxy oraz motocykl Honda. Sponsorujemy ponadto zespół driftingowy „Rage Energy Team” — mówi Tadeusz Czarniecki.
Debiut Demone’a rozpoczął natomiast akcję wspierającą walkę z białaczką.
— Współpracujemy w tej kwestii z Fundacją DKMS Polska i muzykiem Adamem Nergalem Darskim, który promuje markę. Część pieniędzy, uzyskanych ze sprzedaży produktu przekażemy Fundacji na badania, pozwalające rejestrować potencjalnych dawców szpiku kostnego — tłumaczy Joanna Bancerowska.
O promocję zadbała także firma Las Vegas Power Energy Drink, której produkty reklamuje bokser Tomasz Adamek. Choć większość polskich firm koncentruje się na naszym rynku, zyskać mogą także za granicą.
— Niektórzy są już obecni zarówno w Europie Wschodniej jak i Zachodniej, a nawet w Afryce — dodaje Tomasz Górski, dyrektor narządzający w firmie FreshDrink.