Kryzys studzi emocje

Marta Sieliwierstow
29-09-2009, 07:56

Po dobrym dla branży roku ubiegłym, 2009 r. przyniósł dostawcom i inwestorom budowlanym wiele wyzwań.

Informacje z Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) nie są optymistyczne — od stycznia do lipca 2009 r. wydano deweloperom ponad 22 proc. pozwoleń na budowę mieszkań mniej niż w takim samym okresie roku ubiegłego. W budownictwie indywidualnym spadek wyniósł 10,4 proc. Gorszą dynamikę widać także w sektorze mieszkań, których budowę już rozpoczęto. W kategorii mieszkań ogółem spadek wyniósł 28 proc., natomiast w kategorii mieszkań w budownictwie indywidualnym zanotowano ujemną dynamikę na poziomie 9,7 proc.

Z analiz GUS wynika, że wśród przedsiębiorców działających w sektorze budowlanym panuje nie najlepszy klimat. W sierpniu i wrześniu 2009 r. aż 22 proc. firm sygnalizowało pogorszenie koniunktury, a poprawę jedynie 17 proc.

— Grupa PSB obsługuje głównie inwestorów indywidualnych. Widać wśród nich zainteresowanie budową czy remontem domu, ale są to w większości budowy rozpoczęte. Spada liczba wydawanych pozwoleń na budowę, więc może się okazać, że w przyszłym roku zmniejszy się też popyt na materiały. Choć z drugiej strony prognozy dla branży budowlanej z początku tego roku nie były optymistyczne. Dlatego mamy nadzieję, że także przyszły rok nie będzie aż tak zły, jak na to wskazują dane GUS — mówi Marzena Mysior-Syczuk, koordynator ds. public relations grupy Polskie Składy Budowlane.

Stabilnie w materiałach

Z analiz Polskich Składów Budowlanych wynika, że w sierpniu 2009 r., w porównaniu z poprzednim miesiącem, spadły ceny w czterech grupach towarowych, w czterech wzrosły, a w trzech się nie zmieniły. Najbardziej staniały gazobetony (-2,7 proc.), a minimalnie: sucha zabudowa wnętrz (-1 proc.), izolacje wodochronne (-0,2 proc.) i chemia budowlana (-0,1 proc.). Ceny materiałów ściennych ceramicznych, pokryć i folii dachowych, rynien oraz drewna i materiałów drewnopochodnych nie zmieniły się. Wzrosły natomiast ceny materiałów izolacji termicznej (+2,9 proc.), silikatów, stolarki otworowej oraz narzędzi i sprzętu. Spadły także ceny cementu i wapna (-1,1 proc.), farb, lakierów, tapet (-0,8 proc.) oraz płytek ceramicznych, wyposażenia łazienek i kuchni (-0,6 proc.). O 0,6 proc. wzrosły ceny instalacji i techniki grzewczej, kanalizacji, odwodnień i wentylacji. W pozostałych grupach ceny nie zmieniły się.

— Ostatnie spadki cen materiałów budowlanych świadczą o tym, że w czasie koniunktury ceny zostały mocno wywindowane. Sądzę, że w najbliższym czasie materiały nie zaczną drożeć, ponieważ sezon budowlany powoli dobiega końca. Z drugiej strony, nie przewiduję też pogłębiania się tendencji spadkowej, ponieważ odbieramy liczne sygnały pobudzenia gospodarki. Takim sygnałem jest choćby powrót do udzielania kredytów hipotecznych o wartości do 100 proc. inwestycji — uważa Piotr Bednorz, właściciel firmy Dachermann Polska, produkującej nylon dekarski.

Są ludzie, nie ma pracy

Większość deweloperów zamroziła inwestycje mieszkaniowe i na razie niechętnie mówi o ich wznawianiu. Nie bez znaczenia dla dostawców materiałów i usług budowlanych jest także spadek zamówień z zagranicy. W tej sytuacji głównym odbiorcą materiałów i usług budowlanych są firmy i osoby decydujące się na remont nieruchomości. W związku z tym najmniej ucierpieli dostawcy i producenci specjalizujący się w materiałach, które mogą być wykorzystywane przy pracach renowacyjnych i remontowych. Poza niedostatecznym popytem firmy odczuwają także problemy spowodowane mniejszą dostępnością kredytów. Nie narzekają natomiast na brak wykwalifikowanych pracowników ani na ceny materiałów. We wrześniu aż 13 proc. przedsiębiorstw budowlano-montażowych oceniło swe zdolności produkcyjne jako zbyt duże w stosunku do zapotrzebowania rynku w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.

— Obecnie deweloperzy niechętnie zawierają z producentami materiałów kontrakty wybiegające daleko w przyszłość, ponieważ sami próbują przetrwać. Producenci też nie mają spójnej strategii, która pozwoliłaby pozostać na rynku w czasie słabej koniunktury. Nierzadko firmy chwytają się każdej okazji, która pozwoli utrzymać się na powierzchni — sumuje Piotr Bednorz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kryzys studzi emocje