Kryzys stymuluje handel wierzytelnościami

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 17-11-2011, 00:00

Najbardziej rozwinięte rynki obrotu wierzytelnościami to: Ameryka Północna, Europa i Azja Południowo-Wschodnia.

Najstarszym, a jednocześnie największym rynkiem wierzytelności są Stany Zjednoczone. — Na szczególną uwagę zasługuje także rynek australijski, który mimo że nie jest największy pod względem wartości, to jednak jest bardzo rozwinięty, a jego korzenie sięgają początków lat 90. Cechą charakterystyczną rynku australijskiego, podobnie jak polskiego, jest to, że większość inwestorów to finansowane pozabankowo podmioty, notowane na tamtejszym rynku publicznym — mówi Artur Górnik, prezes Kredyt Inkaso. Obrót wierzytelnościami bardzo szybko rozwija się także w Azji Południowo- -Wschodniej. — Wzrost ten jest skorelowany z rozwojem gospodarczym regionu i w najbliższych latach jego dynamika może być najwyższa — dodaje Artur Górnik.

Rynek europejski

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą PwC na grupie inwestorów, europejskie banki czeka proces intensywnego „delewarowania”, czyli obniżenia poziomu dźwigni finansowej. Proces ten potrwa co najmniej pięć lat. Jak przekonują eksperci PwC, najważniejszym elementem stymulującym rynek w sektorze bankowym będzie wprowadzenie regulacji Bazylea III. Ich wejście w życie znacząco zmieni wymagania kapitałowe i płynnościowe wobec banków. W wielu instytucjach trwa właśnie ocena bilansów pod kątem możliwości spełniania wymogów bazylejskich. Banki będą musiały zdecydować, które wierzytelności zachować, a które sprzedać. Dodatkowym elementem stymulującym wzrost na rynku obrotu wierzytelnościami jest kryzys finansowy. Według szacunków PwC, do obrotu może trafić około 1,3 biliona EUR aktywów, które banki uznają za niekluczowe dla swojej działalności.

Największe wzrosty

W Europie najlepsze perspektywy rynku obrotu wierzytelnościami rysują się przed Hiszpanią, Wielką Brytanią i Niemcami. Aktywność inwestorówpowinna się zwiększyć czterokrotnie w Irlandii i co najmniej dwukrotnie w Hiszpanii. Według specjalistów z PwC transakcje o najwyższej wartości będą w najbliższym czasie zawierane na rynkach hiszpańskim i brytyjskim. Już w 2011 r. w Wielkiej Brytanii gracze z sektora bankowego wystawiali na rynek coraz większe portfele. Banki były też skłonne udostępniać kupującym więcej pieniędzy. Wobec tak wyraźnie rosnącej podaży na zachodzie Europy bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest przepływ kapitału instytucji paneuropejskich z Europy Środkowej i Wschodniej na najbardziej obiecujące rynki, takie jak: Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania czy Irlandia. Taka sytuacja może pozytywnie wpłynąć na polski rynek i inne gospodarki państw z naszej części kontynentu. — Odpływ konkurencji na Zachód może zmotywować polskie podmioty do rozwijania działalności i umacniania swojej pozycji, zbliżając je do standardów zachodnich — wyjaśnia Artur Górnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu