„Kryzys trzeba zdecentralizować”

DI
opublikowano: 2009-03-04 10:04

Decentralizacja kryzysu – taki pomysł na trudne czasy ma Michał Boni. Nie po to, by problem od siebie odepchnąć, ale by lepiej dać sobie radę – dodaje minister w rządzie Donalda Tuska. 

Rozpoczynamy intensywne prace nad mapą zagrożeń lokalnych, nad tym, jak kryzys może zaszkodzić lokalnym społecznościom – taką deklarację złożył w wywiadzie dla „The Wall Street Journal Polska” minister Michał Boni.

To pewnie odpowiedź rządu na ostatnie informacje z rynku pracy. W małych i średniej wielkości miastach firmy-główni pracodawcy ogłaszają zwolnienia grupowe. To dla lokalnej społeczności jest tragedią.

- Chcemy zbudować takie antykryzysowe przywództwo lokalne – obejmujące zawsze władze samorządowe, jak i biznes. Chcemy stworzyć antykryzysową społeczną solidarność – jak to się powinno zacząć dziać w Stalowej Woli. Tam – jak się okazuje – duże problemy dużych firm biorą się częściowo z małych problemów lokalnych. A to jest problem z odlesieniem jakiegoś terenu, a to jeden z zakładów nie może kupić prądu z elektrowni położonej za miedzą, tylko przepłacając, kupuje go od odległych producentów – tłumaczy w „WSJ Polska” Michał Boni.