Kryzys uzdrowi rynek mieszkań

Michał Socha
opublikowano: 2001-10-09 00:00

Kryzys uzdrowi rynek mieszkań

Rynek mieszkaniowy przeżywa obecnie trudne chwile. W opinii wielu analityków możemy mówić wręcz o załamaniu. Czy jest tak rzeczywiście? Wiele inwestycji rozpoczynanych w czasach mieszkaniowego boo- mu dwa lata temu przeżywa obecnie kłopoty, jednak wielu deweloperów w dalszym ciągu sprzedaje i ma się nieźle. Generalnie jest trudniej, jednak fakt, że w tej chwili decyduje klient, docelowo wyjdzie branży na dobre. Wynika to z kilku przesłanek.

Po pierwsze, praktycznie skończyło się sprzedawanie projektu. Teraz trzeba sprzedawać istniejący produkt, na co wielu niewielkich deweloperów nie stać. To właśnie ze strony tej grupy pojawia się najwięcej głosów o kryzysie, jednak wbrew pozorom ta sytuacja powinna okazać się pozytywna, wymuszając konsolidację rynku i wypadnięcie z niego podmiotów małych i nie posiadających zaplecza kapitałowego. Do tej pory deweloperstwem mieszkaniowym zajmowały się często firmy z przypadku, dla których była to dodatkowa forma działalności, nie posiadające ani odpowiedniego doświadczenia, ani środków finansowych. Owocowało to przypadkami głośnych upadków i tłumami poszkodowanych klientów. Obecnie wiele inwestycji przygotowanych do realizacji, bądź w jej trakcie, jest wykupywanych przez duże firmy deweloperskie z zapleczem. Tego typu transakcje staną się coraz częstszym zjawiskiem na rynku, przyczyniając się do zwiększania udziału w nim przez duże, sprawdzone firmy z zapleczem kapitałowym.

Druga kwestia to to, że w tej chwili sukces osiągną jedynie te firmy, które konkurują jakością. To założenie odnosi się do wszystkich segmentów cenowych, zarówno mieszkań popularnych, jak i apartamentowców o podwyższonym standardzie, w którym spadek popytu wystąpił w pierwszym rzędzie. Oczywiście w uprzywilejowanej sytuacji są firmy mające udziałowców zagranicznych, mogących udostępnić swoje know-how, tym bardziej że większość z nich przechodziła podobne problemy z załamaniem koniunktury w swoich krajach i wie, jak sobie z nimi radzić. Jako przykład może posłużyć Budimex Nieruchomości, który w grupie kapitałowej ma inwestora strategicznego z Hiszpanii, kraju o którym mówi się, że 20 lat temu był na tym samym etapie, na jakim jest dzisiaj Polska. Prezes spółki Budimex Marek Michałowski uważa, że doświadczenia inwestora bardzo się przydają.

Podobną opinię wyraża Ewa Iłowiecka z firmy ASBUD. Udziałowcem ASBUD-u są międzynarodowe spółki dewelopersko-bu- dowlane Housing and Construction Holding, Ashtrom Group i B.S.T. Building Works and Development, które prowadzą inwestycje m.in. w USA, Ameryce Południowej, na Węgrzech, w Czechach i Rumunii. Jej zdaniem, obecna sytuacja na rynku wpłynie przede wszystkim na tych najsłabszych.

Następnym przykładem jest firma Baranowitz, której właściciel pochodzi z Izraela, kraju który zawsze miał bliskie kontakty z Polską, i w którym uważnie śledzi się zmiany zachodzące nad Wisłą. Baranowitz realizuje inwestycję Park Towers w Warszawie na Dolnym Mokotowie, która reprezentuje podwyższony standard. Firma Baranowitz przeżyła kryzys na izraelskim rynku mieszkaniowym na przełomie lat 80. i 90., związany między innymi z falą imigrantów z byłego ZSRR, nie posiadających żadnych środków na zakup mieszkań. Wtedy ten kryzys udało się przezwyciężyć, z jednej strony przez odpowiednią politykę państwa, obejmującą ulgi podatkowe i program finansowania mieszkań na wynajem, z drugiej — przez wspólne działanie deweloperów i banków.

Świadomość marki u potencjalnych klientów jest jednym z najważniejszych elementów strategii w grupie Mostostal Export, jednej z największych w Polsce grup budowlano-deweloperskich. Kwestia zapewnienia nabywcom mechanizmów finansowania zakupu mieszkań jest traktowana przez grupę jako jeden z priorytetów. Obecnie spółki deweloperskie grupy mają własne programy kredytowe, natomiast Mostostal Export jest w trakcie negocjowania z czterema dużymi bankami nowego programu, który powinien wystartować jeszcze w tym roku.

Dbałość o wizerunek deweloperów widać również wśród zrzeszających ich organizacji branżowych. Kapituła przy Krajowej Izbie Budownictwa przyznaje deweloperom certyfikaty jakości, a że certyfikat nie jest pustym słowem, świadczy to, iż jest przyznawany na dwa lata, a deweloper co sześć miesięcy musi przedstawiać dokumenty kontrolne. Z 23 deweloperów, którzy do tej pory go otrzymali, jedna firma go straci, jako że przestała spełniać ostre kryteria jakościowe.

Krajowa Izba Budownictwa idzie dalej w promocji jakości. Począwszy od 13 października 2001 r. w siedzibie Budimexu, co tydzień odbywać się będzie Salon Nieruchomości Deweloperów z Certyfikatem, na którym oprócz oferty mieszkaniowej będzie można skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnika oraz inżyniera budowlanego. Jest to dobry przykład konkurowania jakością i budowania świadomości marki.