Choć wejście Polski do strefy euro i zamiana złotówki na wspólną europejską walutę będzie korzystne, dla części społeczeństwa z pewnością będzie to szok, uważa Janusz Krzyżewski z Rady Polityki Pieniężnej.
- Problemy związane z wprowadzeniem euro może mieć sfera rolna i budżetowa, dotyczy to zwłaszcza emerytów i rencistów. W sferze polityki społecznej to musi być bardzo dokładnie przeliczone, tak aby przejście na euro nie stało się katastrofą społeczną – powiedział Krzyżewski podczas odbywającego się w czwartek w Warszawie seminarium.
Według Krzyżewskiego, trzeba uświadomić społeczeństwu, że wejście do strefy euro nie jest równoznaczne z wyrównaniem płac, emerytur i innych świadczeń do europejskiego poziomu. Podkreślił jednocześnie, że będzie ono z pewnością korzystne dla tych firm, które sprzedają wyroby po cenach niższych niż obowiązujące w innych krajach Unii.
- Przyspieszy to rozwój poprzez zwiększenie popytu na towary produkowane w tych właśnie krajach. Rynki Unii Europejskiej obawiają się wręcz, że może to zakłócić równowagę na korzyść państw przystępujących, gdyż zwiększy się popyt na ich towary – mówił Krzyżewski.
Według jego oceny, jeśli Polska wejdzie do UE w 2004 roku, zamienić złotego na euro będzie mogła w 2007 roku.
- Unia sugerowała już nie raz, że może to nastąpić znacznie później – zastrzegł Krzyżewski.
MD, PAP