Zarząd spółki namawia pracowników cukrowni do uruchomienia produkcji biopaliw. Obiecuje inwestorów.
Krajowa Spółka Cukrowa (KSC), zarządzająca 27 cukrowniami państwowymi, zapewnia, że znalazła inwestorów chętnych do uruchomienia produkcji w likwidowanej Cukrowni Żnin.
— W grę wchodzi uruchomienie produkcji biokomponentów, suszu owocowego oraz suszu z lucerny. Nie mogę jeszcze podać nazw potencjalnych inwestorów, ale jeśli uda się ich pozyskać, to w dwóch projektach pracę mogłoby znaleźć nawet 120 osób. Jeden z nich oglądał już zakład. Czekamy na ofertę — mówi Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC.
Cukrownia miałaby produkować bioetanol z buraków cukrowych.
Ze 180 obecnych pracowników Żnina około 50 osób ma nadal pracować w sektorze cukrowym.
Łukasz Wróblewski zapewnia, że równolegle trwają konsultacje z pracownikami cukrowni, którzy powoli zaczynają oswajać się z faktem planowanej likwidacji zakładu. Jednak z informacji uzyskanych w cukrowni rysuje się zupełnie inny obraz. Pracownicy twierdzą, że nic nie wiedzą o inwestorach.
— Mieliśmy cztery spotkania z zarządem KSC. Ani razu nikt nie wspomniał o inwestorach. Z tego, co zostało powiedziane, wynikało raczej, że KSC miałaby dać nam jakieś środki na samodzielne uruchomienie produkcji biopaliw i bioetanolu — mówi Marek Wojciechowski ze Związku Zawodowego Cukrowników Cukrowni Żnin.
A na taki układ pracownicy zgodzić się nie zamierzają.
— Jak mamy uruchamiać produkcję biopaliw, skoro KSC nie może nam dać gwarancji zbytu? —pyta Marek Wojciechowski.
W kraju obowiązują limity na produkcję bioetanolu (podobnie jak w przypadku cukru). Nie wiadomo, czy dawna cukrownia uzyskałaby taki przydział. Do uzyskania rozsądnej wydajności produkcji biopaliw potrzebna jest instalacja warta około 60 mln zł.