Księgi CLiF znów budzą kontrowersje

Radosław Omachel
30-09-2003, 00:00

Walne CLiF odrzuciło sprawozdanie za 2001 r. Zdaniem przedstawicieli spółki, wyliczona przez syndyka strata jest za duża.

Walne spółki leasingowej CLiF odrzuciło sprawozdanie finansowe za 2001 r.

— Strata sięgająca 95 mln zł to absurd — mówi Dariusz Baran, prezes CLiF.

Odrzucone sprawozdanie przygotował syndyk, bo od 12 grudnia 2001 r. do 16 maja 2003 r. firma była w stanie upadłości. Walne zobowiązało zarząd CLiF do sporządzenia nowego sprawozdania i poddania go kontroli audytora. Według przedstawicieli firmy, rzeczywista strata CLiF w 2001 r. była znacznie niższa. Wyniki nowej kontroli będą znane za kilka miesięcy.

— Zatwierdzi je prawdopodobnie dopiero wiosenne walne — mówi Dariusz Baran.

Kontrowersje budzi również sprawozdanie za 2002 r., które wykazało 14 mln zł straty. Nie chodzi jednak o wynik finansowy. Kontrolę finansów za ten okres przeprowadził zarząd firmy już po kasacji upadłości przez Sąd Najwyższy w maju 2003 r.

— Syndyk nie przygotował sprawozdania za 2002 r., mimo że taki obowiązek nakłada na niego ustawa o rachunkowości — mówi Dariusz Baran.

Księgi CLiF były jedną z przyczyn postawienia firmy w stan upadłości. Sędzia Dariusz Czajka, który wydał postanowienie o upadłości, powoływał się m.in. na nierzetelne prowadzenie księgowości. CLiF tłumaczył później, że stosował podwójną księgowość — zgodną z polskimi i międzynarodowymi standardami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Księgi CLiF znów budzą kontrowersje