Piątkowe notowania na Wall Street rozpoczęły się od niewielkich spadków głównych indeksów. Jednak przecena nie trwała długo i indeksy szybko wyszły na plus. Po pierwszej godzinie sesji Dow Jones zyskał 0,5 proc., Nasdaq 0,9 proc., S&P 0,3 proc.
Słaby początek sesji na Wall Street jest następstwem informacji o kolejnym skandalu księgowym, tym razem w wykonaniu Xeroxa. Producent urządzeń biurowych podał, że będzie zmuszony skorygować na minus przychody z pięciu ostatnich lat o sumę około 2 mld dolarów. Wiadomość trafiła na rynek w dwa dni po tym, jak do błędnego zaksięgowania wydatków na kwotę 4 mld dolarów przyznała się spółka telekomunikacyjna WorldCom.
Jednak Wall Street nie ugięła się pod naciskiem kolejnego skandalu. Inwestorzy najwyraźniej uwierzyli, ze enronitis jest zarazą, która dotyka większość amerykańskich spółek i już wcześniej zdyskontowali to w cenach akcji. Kolejne skandale księgowe mają coraz mniejszy wpływ na rynek, czego dowodem może być fakt, że w dzień po szokującym oświadczeniu WorldComu główne indeksy na Wall Street wzrosły.
W ten sam sposób gracze zachowują się podczas piątkowej sesji. Ważniejsza dla rynku okazała się informacja o dodatniej korekcie wzrostu gospodarczego. Departament Handlu poinformował w czwartek, że PKB Stanów Zjednoczonych w pierwszym kwartale wzrósł o 6,1 proc., a nie jak wcześniej podawano 5,6 proc.
Akcje Xeroxa spadły w obrocie przedsesyjnym do poziomu 5,75 dolara wobec 8 dolarów na zamknięciu w czwartek. NYSE zawiesiła na piątkowej sesji notowania akcji spółki.
PK