Jak się pozyskuje specjalistów
Rekrutacja pracowników do centrum usług księgowych to dla firmy doradztwa personalnego nie lada wyzwanie.
Skąd wziąć hungarystę czy osobę, która zna niderlandzki i chciałaby pracować w księgowości albo nawet ma w tym doświadczenie?
Centrum Usług Księgowych Shell w Krakowie obsługuje w wybranych krajach firmy z Grupy Shell. Jego pracownicy muszą znać angielski, ale niektórzy mają współpracować z przedstawicielami Shella w innych miejscach Europy, więc muszą znać drugi język. No i powinni mieć doświadczenie w księgowości lub chociaż predyspozycje i chęć podjęcia takiej pracy.
Takich centrów przybywa. Najwięcej jest ich na południu Polski. Mają problem ze znalezieniem odpowiednich ludzi. Shell rekrutację do centrum zlecił firmie doradczej HRK.
— Już wcześniej ta firma realizowała takie projekty. Ma doświadczonych pracowników i sprawdzoną metodologię działania. Cenimy tę firmę nie tylko za know-how, ale także za dobre relacje biznesowe i interpersonalne — wyjaśnia wybór Aleksandra Leśniańska, HR manager Centrum Usług Księgowych Shell w Krakowie.
Skąd ich wziąć
— Od stycznia 2006 r. znaleźliśmy 240 osób, w tym prawie 30 na stanowiska menedżerskie. Dotąd szukaliśmy ludzi między innymi ze znajomością słowackiego, czeskiego, niderlandzkiego, niemieckiego, francuskiego, włoskiego, węgierskiego, chorwackiego, ukraińskiego i rosyjskiego. Co jakiś czas jednak centrum zaczyna obsługiwać nowe kraje i otrzymujemy informacje o zapotrzebowaniu na księgowych lub kandydatów na księgowych posługujących się kolejnymi językami — informuje Joanna Kotzian z HRK.
Wtedy jej firma przygotowuje tzw. attraction plan. Sześciu pracowników, którzy obsługują Shella, zbiera pomysły na to, jak dotrzeć do osób spełniających wymagania klienta. Na tej podstawie decyduje się np., gdzie (jaki środek przekazu, jaki region) zamieścić oferty pracy.
— Na przykład hungarystyka jest w Krakowie i w Warszawie, a niderlandystyka we Wrocławiu i w Warszawie, więc w tych miastach można szukać młodych ludzi ze znajomością tych języków — wyjaśnia Joanna Kotzian.
HRK organizuje spotkania na uczelniach, rejestruje oferty pracy w bazach danych uniwersytetów, umieszcza ogłoszenia w internecie, prowadzi kampanie billboardowe, szuka kandydatów poprzez szkoły językowe. Ale czasem potrzebne są niekonwencjonalne metody.
— Gdy potrzebowaliśmy kandydatów ze znajomością niderlandzkiego i norweskiego, kontaktowaliśmy się nawet z organizacjami polonijnymi w tamtych krajach i z polskimi kościołami. Wiele osób, które wyjechały za granicę kilka lat temu, dziś chce wrócić do kraju — opowiada Joanna Kotzian.
Czym ich skusić
Poszukiwania stają się jednak coraz trudniejsze. Wymaga się bowiem nie tylko, by kandydaci znali coraz to inne języki. Zdaniem Aleksandry Leśniańskiej, Shell jest jednak konkurencyjnym pracodawcą.
— Umożliwiamy rozwój i zmianę stanowiska. Mamy czytelną ścieżkę kariery od początkującego księgowego do team leadera. Poza konkurencyjną pensją podstawową, wszyscy uczestniczą w systemie premiowym, który promuje wynagrodzenie za efekty pracy —wymienia Aleksandra Leśniańska.
Po zgłoszeniu się odpowiednich osób rozpoczynają się kolejne etapy rekrutacji. Najpierw konsultanci odbywają z kandydatami rozmowy telefoniczne. Potem organizują assessment centre i testy psychologiczne, badające predyspozycje do pracy w księgowości.
— Assessment znacznie przyspiesza rekrutację, bo możemy się przyjrzeć kandydatom, gdy wykonują konkretne zadanie. Nasi konsultanci sprawdzają też znajomość języków obcych — mówi Joanna Kotzian.
Potem chętnych do pracy w Shellu czeka jeszcze rozmowa z pracodawcą, który ostatecznie decyduje, kogo z grupy kandydatów wybranych przez HRK zatrudni.