Kto pierwszy postawi Mobilny Bank

opublikowano: 27-03-2014, 09:27

Meritum odpalił aplikację, przy pomocy której można otworzyć rachunek. W Raiffeisenie Video Adviser w komórce zastępuje oddział bankowy. Chyba już czas na uruchomienie mobilnego banku z prawdziwego zdarzenia. Bo inaczej przyjdą Francuzi i pozamiatają rynek.

Ponad rok temu Meritum zapowiedziało uruchomienie latem 2013 r. pierwszego w kraju mobilnego banku. Bank, choć mały, wydawało się, że ma w ręku ważne atuty, żeby zrealizować projekt: po pierwsze Sławomira Lachowskiego, twórcę mBanku w radzie nadzorczej oraz relacje z Tesco, dla którego prowadzi pion consumer finanse. Gdyby detaliczny gigant zainteresował się mobilnymi płatnościami i zaczął je promować w swoich sklepach, to na rynku mogłoby się nieźle zamieszać. Tesco to jednak nie Biedronka, zarówno jeśli chodzi o skalę jak i percepcję rynku. Dla Portugalczyków Polska to priorytet, dla Brytyjczyków jeden z rynków.

None
None

Z planów nic nie wyszło. Rozmowy z Tesco utknęły, a Sławomir Lachowski zmienił miejsce pracy. Sam mobilny projekt jednak nie umarł i w okrojonej nieco wersji został oficjalnie uruchomiony Meritum Mobilny Bank. Aplikacja, jako pierwsza na rynku, umożliwia założenie konta za pomocą telefonu.  Po ściągnięciu apki na telefon możemy od razu rozpocząć proces otwierania rachunku, który właściwie nie różni się od procedur stosowanych już na rynku dość powszechnie. Z jednym wyjątkiem i to jest twórczy wkład Meritum: kiedy standardowo zdalnie otwieramy konto, to wypełniamy formularze, wpisujemy dane osobowe itp. Meritum znalazło świetny skrót: klient po prostu robi aplikacją zdjęcie dowodu osobistego (z obydwu stron) i wysyła do banku.

 

Czytaj też na blogu Obiektywnie o finansach oraz na facebooku: facebook/twarogofinansach


Dalej proces jest już taki sam jak podczas otwierania rachunku np. w internecie. Do wyboru mamy trzy opcje zawarcia umowy: przelewem z innego banku na rachunek w Meritum, za pośrednictwem kuriera i po prostu w oddziale.
Aplikacja ma jeszcze jedną bardzo przyjazną funkcję związaną z pierwszym logowaniem i parowaniem urządzenia mobilnego z serwisem transakcyjnym w internecie. Logujemy się podając ten sam numer identyfikacyjny oraz hasło jakich używamy wchodząc do rachunku internetowego. W następnym kroku aplikacja prosi o ustanowienie czterocyfrowego PIN-kodu do logowania.


Jeśli chodzi o używanie aplikacja ma ona ciekawy sposób nawigowania, polegający na tym, że ekran główny można przesuwać na boki (na takiej samej zasadzie działa np. IKO). Można też z lewego górnego rogu rozwinąć menu i na skróty dotrzeć w wybrane miejsce. Nowa jest funkcja „zapłać mi”, rodzaj komunikatora sparowanego z książką telefoniczną w telefonie, który można wykorzystywać do przypominania naszym dłużnikom, że są nam za coś winni pieniądze (w zamyśle chodzi o rozbijanie rachunków na części np. za wspólny obiad, czy imprezę), dołączając do wiadomości numer swojego rachunku.


Przykład aplikacji Meritum oraz aplikacji Raiffeisena Video Adviser, którą bank zaprezentował w tym tygodniu, służącej do prowadzenia rozmów wideo z doradcą bankowym pokazują, że właściwie nie ma żadnych już barier na drodze do uruchomienia mobilnego banku z prawdziwego zdarzenia, który może się obejść bez sieci oddziałowej. Rachunek można założyć na odległość, porozmawiać z doradcą twarzą w twarz, nie ruszając się z kanapy. Wypłaty bankomatowe z pomocą komórki już dawno opatentowali Skycach, BZ WBK, IKO i PeoPay.

Zakładanie lokat w komórce z powodzeniem testują Getin, Millennium i BZ WBK. Jeśli chodzi o wpłaty gotówkowe, to Euronet właśnie na masową skalę uruchamia wpłatomaty z recyklingiem. Z kolei przykład Idea Banku, Aliora i mBanku pokazują, że proces kredytowy można całkowicie zautomatyzować, eliminując czynnik ludzki. Nawet wydawnictwo kart do banku mobilnego można zorganizować, wysyłając plastik pocztą, albo, żeby jeszcze bardziej podkręcić klimat marketingowo, za pomocą takich maszyn jakie Getin ustawia w swoich stanowiskach samoobsługowych, w których klient sam produkuje sobie kartę.


Moment na uruchomienie takiego banku, patrząc na poziom penetracji rynku smartfonami wydaje się już odpowiedni. Kiedy startował mBank dostępność internetu  była mniejsza niż dzisiaj Mobile’u. Może właśnie mBank, którego pełna nazwa brzmi przecież mobilny bank, i który ma najbardziej zaawansowanych technologicznie klientów powinien zdobyć się na taki krok? A może PKO BP w ten sposób znalazłoby wreszcie sposób na wykorzystanie marki Inteligo, która jest coraz bardziej w cieniu dużego banku.


A może w tym kierunku pójdzie ING, albo BZ WBK. Trzeba się spieszyć, ponieważ za rok, po przejęciu BGŻ, na rynku mocną stopą stanie BNP Paribas, a jest to gracz, który już zdobywa doświadczenia w bankowości mobilnej, bo od połowy 2013 r. rozwija we Francji, Włoszech i Niemczech swój mobilny Hello Bank! Do 2017 r. chce zdobyć 1,7 mln mobilnych klientów. Niewiele wiadomo jak bank się rozwija. Z raportu rocznego wynika, że BNP Paribas jest zadowolony z postępów, ale jedyna twarda informacja dotycząca Hello Bank! jest taka, że na rynku niemieckim przyczynił się do istotnego wzrostu bazy depozytowej. Jak na razie wydatki na mobilny projekt pochłonęły 23 mln euro, czyli mniej niż kosztowała budowa nowego mBanku. Łączny budżet na Hello Bank! to ponad 60 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane