Kto potrzebuje prezesa?

Joanna Barańska
opublikowano: 2006-03-09 00:00

Czy można ukarać kogoś za to, że nie chce mieć szefa? Można. Ale na szczęście okazuje się też, że organ karzący zbyt się pospieszył z wymierzeniem sprawiedliwości.

Są dwa towarzystwa ubezpieczeniowe z grupy Inter. Jedno ubezpiecza życie, a drugie majątek — głównie lekarzy i rzemieślników. Większościowym akcjonariuszem obu jest niemieckie konsorcjum Inter Versicherungen. Ma ono taką politykę, że nie życzy sobie mieć prezesa. Jest zarząd, w którym wszyscy są równi.

Podobną politykę konsorcjum chciało prowadzić w Polsce i udałoby mu się, gdyby nie chęć postąpienia zgodnie z prawem. Prawo mówi, że powołanie dwóch członków zarządu, w tym prezesa, opiniuje organ nadzoru — Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE). Gdy więc Intery zwróciły się z prośbą o zaopiniowanie drugiego członka zarządu (jeden już był), KNUiFE odpowiedziała, że tego nie zrobi, bo ten członek musi być prezesem. Nie chcecie prezesa? To was ukarzemy.

Ależ statut spółki mówi, że nie trzeba prezesa. Sąd rejestrowy zatwierdził ten statut i nie dopatrzył się niczego złego. Kodeks spółek handlowych też nic nie wspomina, że w zarządzie spółki konieczny jest prezes — zdziwiły się Intery i oddały sprawę do sądu administracyjnego. Ten orzekł, że organ wykazał się nadgorliwością i że nie ma siły, aby ówczesny stan prawny wyinterpretować tak, jak zrobiła to KNUiFE. Prezes nie był potrzebny ani wymagany, kara się nie należała.

I tu tkwi kruczek — w ówczesnym stanie prawnym. Przez rok, który upłynął od nałożenia kary do rozpatrzenia sprawy przez sąd, parlament zdążył zmienić ustawę o działalności ubezpieczeniowej. Teraz w towarzystwie ubezpieczeń prezes ma być, i to oczywiście opiniowany przez KNUiFE.

W Polsce panuje ostatnio tendencja, by wszyscy nadzorowali wszystkich. Powstał już organ nadzorczy dla łapówkarzy, będzie dla dziennikarzy — dlaczegóżby nie zmienić kodeksu spółek handlowych? Wystarczy drobny zapis, że każda spółka musi mieć prezesa. A ten prezes, oczywiście, będzie zatwierdzany przez jakiś organ państwowy. A że go nie ma, to się go utworzy — chyba że zaufanych zabraknie.

Sygnatury spraw w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 1734/05, VI SA/Wa 1735/05