Kto wymyślił te 22 procent?!

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-12-16 00:00

Dyskusja nad ewentualnym obniżeniem w Polsce podstawowej stawki podatku od towarów i usług — czego następstwem byłyby też zmiany stawek preferencyjnych — potwierdza prawdę, że podejmując decyzję naprawdę warto się trzy razy zastanowić, bo później poprawianie błędów przychodzi z wielkim trudem.

Gdy Polska w ogóle wprowadzała VAT 5 lipca 1993 r., fatalną okolicznością było sięgnięcie na samym starcie po wzorce skandynawskie, czyli najwyższe stawki w Europie. Koalicja wówczas u nas rządząca była egzotyczna, ale generalnie przewodziła jej Unia Demokratyczna — premier Hanna Suchocka i minister finansów Jerzy Osiatyński. Wiceministrem zaś, który przeprowadzał operację VAT, był Witold Modzelewski. Może ówcześni decydenci kiedyś wreszcie wyjaśniliby, czemu postawili na maksymalny fiskalizm, czkawką odbijający się do dzisiaj?

Ich odpowiedź właściwie można przewidzieć — ponieważ podatki pośrednie miały systematycznie zwiększać udział w dochodach budżetu, zastępując bezpośrednie. Byłoby to słuszne rozumowanie pod jednym warunkiem — że postępowałoby obniżanie stawek PIT. Tymczasem zamiast obrać kurs na prosty i obniżony podatek liniowy, obecny parlament skręcił w kierunku czwartego przedziału ze stawką 50-procentową...