Kto zapłaci za drogi

Katarzyna Jaźwińska
28-10-2005, 00:00

PiS chce budowy autostrad przez państwo. Krzysztof Opawski, odchodzący minister infrastruktury, przestrzega przed realizacją tego pomysłu.

„W trybie pilnym należy odejść od systemu budowy autostrad w trybie koncesyjnym” — głosi program Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Partia zakłada, że uda się zbudować autostrady w systemie budżetowym z ceną około 3,2 mln EUR/km. Krzysztof Opawski, odchodzący minister infrastruktury, uważa, że cena jest nierealna. Podkreśla, że jednym z najbardziej efektywnych jest system publiczno-prywatnego partnerstwa (PPP). Za jeden z sukcesów uważa podpisanie umowy na budowę autostrady A 1 Gdańsk—Toruń.

— System finansowania A 1 był podstawą dla przygotowania ustawy o publiczno-prywatnym partnerstwie przyjętej przez parlament. Teraz natomiast posłowie go krytykują — mówi Krzysztof Opawski.

Gorące gwarancje

Wielu polityków zarzuca resortowi, że zgodził się na budowę A 1 za zbyt wysoką cenę (5,6 mln EUR/km) i w konsekwencji w kolejnych latach państwo będzie musiało dopłacać do eksploatacji.

— System gwarancji dla projektu do 2040 r. może kosztować 800 mln EUR. Nie wykluczamy systemu PPP, ale pod warunkiem sprawiedliwego podziału ryzyka między stronę publiczną i prywatną. — podkreśla Jerzy Polaczek, poseł PiS, kandydat na ministra infrastruktury.

— Wypłaty na A 1 będą następowały po 2009 r. i nie sądzę, by stanowiły znaczące obciążenie dla Krajowego Funduszu Drogowego. W Europie ten system jest stosowany w wielu projektach. Budowa infrastruktury jest kosztowna, żaden budżet nie ma wystarczających środków, konieczne jest więc wdrożenie zasad PPP — odpowiada Krzysztof Opawski.

Tanie, bo państwowe

PiS chce nie tylko budować autostrady, ale także zarządzać drogami, by ustanowić tanie myto.

— Za trzy lata, zgodnie ze zobowiązaniami unijnymi, musimy wprowadzić eurowiniety, co zunifikuje ceny w Europie — uważa minister Opawski.

Oznacza to, że Polska nie może na przykład wprowadzić własnego systemu niskich opłat dla przewoźników krajowych i wysokich dla tranzytu. Wszystko wskazuje na to, że Europa będzie mieć wspólny system autostradowych opłat. Na tanie przejazdy państwowymi trasami trudno więc liczyć.

— Na ten temat na razie trudno mi się wypowiadać, bo nie znamy szczegółów europejskich opracowań. Nie sądzę jednak, by w Polsce można było wprowadzić ceny na takim poziomie, jak w Europie Zachodniej — uważa poseł Polaczek.

Reforma i wynagrodzenia

Zanim jednak dojdzie do zmiany systemów, trzeba zreformować Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). To jeden z projektów, których nie udało się zrealizować Krzysztofowi Opawskiemu.

— Przygotowaliśmy razem z Bankiem Światowym projekt restrukturyzacji. Podstawowym jego celem jest rozdzielenie w dyrekcji kwestii planistycznych, utrzymaniowych i inwestycyjnych — dodaje minister.

Za rozdzieleniem funkcji opowiada się też Jerzy Polaczek. PiS chce także zlikwidować oddziały dyrekcji i wzmocnić administrację wojewódzką. Dyrekcja skupiłaby się na inwestycjach w autostrady i drogi ekspresowe, a część pozostałej sieci mogłaby trafić w gestię samorządów.

— Samorządy mają zbyt małe możliwości pozyskania środków na drogi. Otrzymują część pieniędzy z akcyzy paliwowej i niektórych funduszy unijnych. Nie mogą jednak ubiegać się o kredyty Europejskiego Banku Inwestycyjnego czy Banku Światowego, a to potężne środki, którymi dysponuje dyrekcja — mówi jeden z szefów GDDKiA.

Podkreśla też, że generalną dyrekcję dróg najlepiej zreformuje system motywacyjny dla pracowników.

— Starszy inspektor zarabia 1890 zł brutto, a średni okres jego zatrudnienia wynosi 12-16 miesięcy. Przygotuje kilka projektów, nabierze doświadczenia i przechodzi do firmy konsultingowej, a my szkolimy następnego — dodaje nasz rozmówca z GDDKiA.

Okiem eksperta

Usprawnić działanie

Jeśli PiS chce budować autostrady rezygnując z systemu koncesyjnego, musi odpowiedzieć na pytanie, skąd pozyska środki. Co prawda możemy liczyć na środki unijne, ale musimy mieć olbrzymi wkład własny. Czy autostrady ma budować państwo czy kapitał prywatny, jest kwestią drugoplanową. Konieczne jest usprawnienie projektowania, przygotowania inwestycji, stworzenie planów zagospodarowania terenów, reforma systemu przetargowego.

Jeremi Mordasewicz, PKPP Lewiatan

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Kto zapłaci za drogi