Firma faktoringowa Monevia zapytała około 400 mikro i małych przedsiębiorców, jak radzą dobie w czasie pandemii. Z odpowiedzi wynika, że spółki działające w sektorze usług w czasie od marca do maja traciły od 30 do 85 proc. swoich przychodów. Obroty małych firm transportowych spadły średnio o ponad 50 proc.
Dość dobrze radzi sobie budowlanka, ale 40 proc. spółek z tej branży obawia się o swoją płynność finansową w kolejnych tygodniach. Realizacji wielu prac zagraża brak kadry oraz długie procedury uzyskiwania pozwoleń i wydawania decyzji administracyjnych.
Najlepiej w warunkach izolacji społecznej radzi sobie sektor usług informatycznych.
- Nagła zmiana stylu życia ludzi oraz praca w trybie home-office przyspieszyła rozwój nowych technologii. Wzrosło zapotrzebowanie na specjalistów w obszarach typu mobile oraz potrafiących współpracować z firmami na całym świecie – mówi Maciej Drowanowski, prezes Monevii.
Mali przedsiębiorcy z tej branży (zwłaszcza freelancerzy) deklarują wzrost obrotów od 60 proc. do nawet 300 proc.
Spore wzrosty (o 30-40 proc.) odnotowały też małe i średnie przedsiębiorstwa z branży przetwórstwa metali. Takie firmy wykorzystały m.in. współpracę z kontrahentami z Niemiec, ponieważ w kwietniu tamtejsze fabryki były zamknięte.