Czytasz dzięki

Który Pac wart pałaca? (GALERIA)

opublikowano: 14-06-2016, 13:19

Historia problemów ze sprzedażą ruin pałacu Ludwika Michała Paca w Dowspudzie przypomniała o historii tej zapomnianej już przez wielu rodziny, której przedstawiciele pełnili najwyższe urzędy w Rzeczypospolitej. Ich dziedzictwo zachowało się w architekturze, agronomii a także języku polskim.

Pierwszym historycznym Pacem był Pac Dowkszewicz, o którym wiemy tyle, że jego syn został bliskim współpracownikiem Kazimierza Jagiellończyka, gromadząc z nadań królewskich duży majątek na Litwie. Jednak do szczytu potęgi rodzina ta doszła w drugiej połowie XVII wieku, kiedy to czterech bliskich kuzynów objęło wysokie godności. 

Wyświetl galerię [1/8]

Michał Kazimierz Pac

Michał Kazimierz Pac (1624-1682) był wojewodą wileńskim, hetmanem polnym, a potem hetmanem wielkim litewskim. Uczestniczył we wszystkich wojnach Jana Kazimierza, wspierał elekcję Wiśniowieckiego, a potem Sobieskiego, ale sabotował politykę późniejszego zwycięzcy spod Wiednia. To działania Paca doprowadziły do niepowodzenia wojny z Wielkim Elektorem, która mogłaby doprowadzić przynajmniej do ponownego zhołdowania Prus Książęcych. 
Umiejętnie prowadzona przez niego polityka osłabiała państwo, ale umacniała ród dzięki kolejnym nadaniom i zręcznemu gromadzeniu stronników. Potęga rodziny wymagała widocznych znaków, dlatego Michał Kazimierz Pac zdecydował o dwóch istotnych inwestycjach, które zapisały się w historii i języku polskim.
W 1675 r. zarządził przebudowę Domu Wojewody w Wilnie na magnacką rezydencję. Przepych, z jakim ją przeprowadzono, ściągnął na inwestora złośliwe podsumowanie w postaci powiedzenia Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Rzeczywiście, obiekt ten uznano za najwspanialszy w całym mieście i renoma ta utrzymywała się do połowy XIX wieku. Na salonach gościli tu Jan Sobieski, car ALeksander I czy cesarz Napoleon Bonaparte. Niestety, przeprowadzona w latach 1839-1841 odebrała mu wiele z wcześniejszej świetności.
W 1675 r. zakończyło się stawianie bryły kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu w Wilnie, również fundacji Michała Kazimierza Paca. Z jego polecenia na frontonie świątyni umieszczono duży napis REGINA PACIS FUNDA NOS IN PACE, co oznacza KRÓLOWO POKOJU, UMACNIAJ NAS W POKOJU, choć dla wszystkich jasne było, że gra słów odnosić się miała do nazwiska rodu. Kościół na Antokolu wart jest zwiedzenia ze względu na wspaniałe sztukaterie pokrywające wnętrze oraz ciekawy element - bęben turecki przywieziony spod Chocimia przez fundatora. 

Bliski kuzyn Michała, Krzysztof Zygmunt Pac (1621-1684) dosłużył się urzędu kanclerza wielkiego litewskiego oraz kilku pomniejszych, na których wymienianie nie ma miejsca. Podobnie jak krewniak sprawnie lawirował między stronnictwami dworskimi, nie miał również oporów przed przyjmowaniem łapówek od Francji i Brandenburgii za działania korzystne dla tych państw. 
Krzysztof Zygmunt Pac uległ popularnej wówczas modzie na szukanie przodków wśród starożytnych rodów Italii. Nawiązał on kontakt z florencką rodziną Pazzich, których nie tylko nazwisko było podobne, ale i herb przypominający nieco pacowską Gozdawę. Florentczyków uznano za krewniaków, a gdy jedna z przedstawicielek rodu została kanonizowana, jej relikwie przesłano do wojewody i umieszczono w nowo ufundowanym klasztorze kamedułów w Pożajściu. Inną jego inwestycją była podwarszawska rezydencja zlokalizowana w przepięknym miejscu na skarpie wiślanej. Ze względu na roztaczającą się z wysokości perspektywę willę nazwano Belwederem.

Bliskie związki z Kościołem umocnił kolejny krewniak, Mikołaj Stefan Pac (1623-1684), którego kariera była zupełnie wyjątkowa. Podobnie jak kuzyni pełnił służbę publiczną piastując nawet urząd wojewody trockiego (uzyskany dzięki wsparciu rodziny). Jednak w 1670 r., kilka miesięcy po uzyskaniu kasztelaństwa wileńskiego postanowił zmienić swoje życie. Porzucił żonę, uzyskał unieważnienie małżeństwa i rozpoczął karierę duchową otrzymując już w 1673 r. święcenia kapłańskie. Pół roku po tym został już nominowany administratorem diecezji wileńskiej, choć na skutek konfliktu z kapitułą nie uzyskiwał zatwierdzenia papieskiego aż do 1682 r., wtedy też dopełniono święceń biskupich. Zmarł ledwie dwa lata później. 

Przy takich personach ubogo wygląda kariera Kazimierza Paca (zmarłego w 1695 r.), którego pech polegał na tym, że przeżył swoich możnych kuzynów. Zgromadził w różnych okresach godności kanonika wileńskiego, biskupa smoleńskiego i żmudzkiego, kilkakrotnie był typowany na katedrę wileńską, ale pozbawiony wsparcia swych zmarłych krewniaków musiał obejść się smakiem. 

Czterech kuzynów zgromadziło potężną władzę spychając w drugiej połowie XVII wieku w cień potężnych dotąd Radziwiłłów i Sapiehów. Niestety, wszyscy zmarli bezpotomnie (w przypadku biskupów to nawet chwalebne) i nie mieli komu przekazać majątków oraz sztuki uprawiania polityki. Ich dziedzictwo materialne przypadło dalszej rodzinie, wśród których (do czasu) brakowało wybitnych jednostek.

Ostatnim wielkim przedstawicielem rodziny, dziedzicem rodowej fantazji, był Ludwik Mikołaj Pac (1778-1835). Otrzymał staranne wychowanie na zachodzie Europy i to jemu umierający bezdzietnie Józef Pac przekazał w 1797 r. olbrzymi majątek obejmujący m.in. posiadłości w zaborze rosyjskim i pruskim. Nie osiadł jednak jako rentier na włościach, lecz zaangażował się w politykę napoleońską uczestnicząc w kampaniach w Hiszpanii, Austrii i wyprawie moskiewskiej (już w randze generała brygady). Po odwrocie spod Moskwy i w następujących po nim kampaniach europejskich był już dowódcą całej jazdy polskiej. Kiedy w 1815 r. ogłoszono amnestię dla żołnierzy napoleońskich, powrócił do swych posiadłości ściągając w kolejnych latach liczne rodziny z Anglii i Szkocji, które rozwijać miały nowoczesne rolnictwo (wśród założonych wiosek znalazł się i New York). To dzięki niemu upowszechniła się hodowla ziemniaka i nowoczesny płodozmian. W kolejnych latach uczestniczył w powstaniu listopadowym, po którym musiał uciekać z kraju. Zmarł na emigracji w tureckiej Smyrnie. Jego olbrzymia kolekcja malarstwa, kilkakrotnie ratowana była przed konfiskatą ciągłymi podróżami między Warszawą, Litwą, Saksonią a Francją. Ostatecznie w 1946 r. część zachowanych obrazów trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie. 
To właśnie Ludwik Mikołaj Pac w latach 1820-1827 wybudował w podsuwalskiej Dowspudzie niezwykle piękny pałac w stylu angielskiego neogotyku. Niestety, zostały po nim tylko ruiny w postaci portyku oraz jednej z wież. Niemniej, wystawność budowli kolejny raz przypomniała dawne powiedzenie i zamiłowanie rodziny do kosztownych siedzib.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy