Ktoś zarabia na koncesjach

JK
opublikowano: 2008-06-19 00:00

Biurokraci mogą wymuszać łapówki przy wydawaniu koncesji i zezwoleń — wynika z raportu NIK.

Biurokraci mogą wymuszać łapówki przy wydawaniu koncesji i zezwoleń — wynika z raportu NIK.

Na prośbę sejmowej komisji rozwoju przedsiębiorczości Najwyższa Izba Kontroli (NIK) skontrolowała działalność w latach 2005-07 ośmiu urzędów marszałkowskich, starostw powiatowych i urzędów miejskich. Audyt miał na celu zbadanie jakości obsługi przy zakładaniu firm oraz przebiegu wydawania koncesji, zezwoleń, licencji itp.

Raport jest bardzo krytyczny wobec administracji.

— Urzędy funkcjonują nieefektywnie, co stanowi istotną barierę dla rozwoju przedsiębiorczości — mówi Stanisław Jarosz, wiceprezes NIK.

Praktycznie we wszystkich kontrolowanych urzędach wydawano koncesje i zezwolenia na podstawie dokumentów niespełniających wymogów prawa. Ponadto urzędnicy często domagali się dodatkowych dokumentów, których nie przewiduje procedura.

— Pomijanie niektórych wymogów może wskazywać na zjawiska korupcyjne przy wydawaniu koncesji i zezwoleń — uważa wiceprezes NIK.

Co ciekawe, już po wydaniu zezwolenia urzędy nie były w zasadzie zainteresowane kontrolowaniem, czy warunki koncesji są spełniane.

— Najrzadziej kontrolowano spełnianie rygorystycznych warunków w transporcie drogowym oraz zbieraniu i odzysku odpadów. Powstaje zatem pytanie o celowość utrzymywania tak szerokiego i rygorystycznego reglamentowania działalności gospodarczej —mówi Stanisław Jarosz.