Po rekordzie w wielkości upraw pobitym w 2012 r. przyszedł czas na kolejny. Z najświeższych danych GUS wynika, że powierzchnia upraw kukurydzy przewidzianej do zbioru na ziarno wynosi w tym roku 613 tys. hektarów, czyli o 12,7 proc. więcej niż w 2012 r.

Do obory...
— Długoterminowe tendencje wskazują, że kukurydza będzie zyskiwała na popularności. Jest to roślina wysoko plonująca i sieje się ją późno, a więc daje duże możliwości w przypadku późnej wiosny lub konieczności przesiania zniszczonych upraw ozimych. Do zwiększania upraw zachęcają także ceny, które od kilku sezonów utrzymują się na wysokim poziomie — mówi Michał Koleśnikow, szef wydziału ds. analiz sektorowych w BGŻ. Mimo zwiększonej światowej podaży kukurydza cały czas jest konkurencyjna.
— Podobnie jest w Polsce. Ogromnego skoku dokonaliśmy w zeszłym roku, zbierając 4,0 mln ton, wobec 2,4 mln rok wcześniej. W tym roku zbiory mają być na zbliżonym poziomie [3,9 mln ton według GUS — red.]. Kukurydzę jest też łatwiej sprzedać niż np. powszechnie uprawiane u nas żyto.
To jedno z trzech najważniejszych zbóż na świecie. Do kukurydzy przekonali się i rolnicy, i zakłady paszowe, które więcej dodają jej do pasz — tłumaczy Michał Koleśnikow. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) szacuje, że przemysł paszowy wykorzysta w tym roku 2,5 mln ton kukurydzy, wobec 2,2 mln ton w 2012 r.
— Kukurydza jest substytutem pszenicy paszowej, a zużywany jest ten surowiec, który jest aktualnie tańszy. Teraz będzie to właśnie kukurydza — twierdzi Wiesław Łopaciuk z IERiGŻ.
...i kieliszka
— Dzięki niższym cenom będzie znacznie rosnąć zużycie przemysłowe, czyli przez przemysły alkoholowy i biopaliwowy. O ile w zeszłym roku wykorzystały one 420 tys. ton, to w tym roku będzie to 670 tys. ton — twierdzi Wiesław Łopaciuk z IERiGŻ. Branża alkoholowa przyznaje jednak, że do kukurydzy konsument dopiero musi się przekonać.
— To bardzo wydajny surowiec, więc opłaca się producentom wódki. Ma jednak złą prasę — wódkę z kukurydzy uznaje się za gorszą, jako że nie jest wytwarzana z tradycyjnego surowca. Branżowi specjaliści cenią jednak ten trunek. U nas się nie przyjął również ze względu na małą popularność upraw kukurydzy w poprzednich dekadach — jest to roślina ciepłolubna, więc nie była u nas powszechnie wysiewana. Nowe odmiany pozwoliły na jej uprawę w naszym klimacie. Można więc się spodziewać, że pojawi się też producent wódki, który zechce z kukurydzy jako surowca uczynić swój konkurencyjny wyróżnik. Na pewno ma to uzasadnienie ekonomiczne — przy tak niskomarżowym produkcie jak wódka każda możliwość obniżenia kosztów bez obniżenia jakości ma rację bytu — twierdzi Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego.
Mniej natomiast Polska wyeksportuje kukurydzy.
— W zeszłym roku na naszą kukurydzę był popyt na zachodzie Europy, ponieważ zebrano jej tam mniej, podobnie jak na południu Europy [Rumunia, Słowacja, Węgry — red.] oraz na Ukrainie i w Rosji, gdzie państwa UE-15 tradycyjnie uzupełniały niedobory. W efekcie wyeksportowaliśmy 1,5 mln ton. W tym roku w tych krajach był urodzaj i szacujemy, że nasz eksport wyniesie kilkaset tysięcy ton — mówi Wiesław Łopaciuk.