Kiedy w maju rada nadzorcza ogłosiła nazwisko nowego szefa PKO BP, zapowiedziała, że jednym z najważniejszych zadań prezesa elekta będzie spisanie nowej strategii banku. Wybrany na to stanowisko Jerzy Pruski szybko zabrał się do pracy, nie czekając nawet na skompletowanie zarządu.
Obsada wszystkich najważniejszych stanowisk w PKO BP rozciągnęła się na kilka miesięcy, ponieważ część menedżerów musiała odczekać na uwolnienie od zakazu konkurencji, ograniczającego im swobodę podejmowania pracy. I tak: w lipcu do zespołu dołączył piąty członek zarządu, a szósty trafi do banku dopiero we wrześniu.
Nie oglądając się na kadrowe braki, zarząd w czteroosobowym składzie napisał strategię i jeszcze w czerwcu przesłał radzie nadzorczej. Jak już pisaliśmy kilka tygodni temu, nowa wizja banku nie zyskała uznania tego gremium. Na początku lipca rada zwróciła dokument do banku z licznymi poprawkami. Już w połowie miesiąca otrzymała kolejną, zmodyfikowaną wersję.
I tym razem nie można powiedzieć, że jest to strategia całego zarządu. Nie tylko ze względu na jeden wakat w kierownictwie...
Więcej we wtorkowym wydaniu "Pulsu Biznesu".