Kupcy chcą mieć sklepy na własność
Niektóre miasta zdecydowały się na sprzedaż lokali użytkowych
Część miast zdecydowała się na sprzedaż lokali użytkowych ich dotychczasowym najemcom. Władze postępują tak głównie pod wpływem nacisków kupców, którzy uważają, że posiadanie lokalu na własność daje im poczucie stabilizacji.
W Gdyni w 1998 r. na ręce Zarządu Miasta Gdyni lokalne środowiska kupieckie złożyły „Postulaty Gdyńskich Handlowców do Władz Samorządowych Miasta Gdyni”. W dokumencie zawarto postulaty dotyczące między innymi prywatyzacji na rzecz najemców komunalnych lokali handlowych i usługowych. W 1999 r. zatwierdzono Uchwałę Rady Miasta Gdyni, w której ustalono zasady sprzedaży lokali użytkowych, stanowiących własność miasta. W przypadku Gdyni pierwszeństwo zakupu przyznano właśnie dotychczasowym najemcom. Mogli oni nabyć lokal w drodze bezprzetargowej, na podstawie wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego. Na potrzeby wyceny podzielono miasto na trzy strefy: centralną, śródmiejską i miejską.
Przedłużony termin
Uchwała początkowo miała obowiązywać do 31 grudnia 2000 r. Tymczasem, jak informują władze miasta, w maju 2000 r. zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy o własności lokali, zobowiązująca gminę do przeprowadzenia szczegółowej inwentaryzacji budynków z lokalami, których chęć nabycia zgłosili ich najemcy. Dodatkowo, jak twierdzą przedstawiciele Urzędu Miasta Gdyni, nowelizacja ustawy nałożyła na gminę obowiązek uzyskania zgody wspólnot mieszkaniowych na zmianę sposobu obliczania części wspólnej budynku. W praktyce wiązało się to z uporządkowaniem aktów notarialnych. Wprowadzenie tych przepisów, zdaniem władz Gdyni, spowodowało, że procedura sprzedaży lokali komunalnych znacznie się skomplikowała i co za tym idzie wydłużyła się. Dlatego dotychczas procedurę sprzedaży zakończono w stosunku do 15 najemców.
Uchwała rady miasta dotycząca sprzedaży lokali użytkowych ich najemcom została zatem przedłużona do grudnia 2001 r. Na terenie Gdyni znajduje się około 200 lokali, które kwalifikują się do sprzedaży na podstawie tej uchwały. Jak podają przedstawiciele władz miasta, do chwili obecnej do urzędu wpłynęło około 150 wniosków od najemców zainteresowanych kupnem lokali użytkowych.
Więcej przypadków
Gdynia nie jest jedynym miastem, które zdecydowało się sprzedać lokale użytkowe. Taką możliwość mają też niektórzy najemcy w warszawskiej Gminie Centrum. Zasady sprzedaży reguluje uchwała Rady Gminy Warszawa Centrum z kwietnia 1998 r. Na jej podstawie dzielnica Śródmieście sprzedała dwa lokale w 1998 r., 49 lokali w 1999 r. i 78 w 2000 r.
Lokale na własność chcą mieć także kupcy z Łodzi. Jednak dotychczas sprzedaż takich lokali w tym mieście była bardzo ograniczona.
— Do tej pory lokale użytkowe należące do miasta zbywaliśmy tylko pod warunkiem sprzedaży całej nieruchomości — wyjaśnia Mieczysław Teodorczuk, wiceprezydent Łodzi.
Potrzeba stabilizacji
Zakupem lokali użytkowych w Łodzi, podobnie jak w innych miastach, są zainteresowane stowarzyszenia kupieckie. W odpowiedzi na ich potrzeby władze miasta przygotowują obecnie stosowną uchwałę.
— Określimy, na jakich zasadach będziemy prowadzić sprzedaż lokali użytkowych. Myślę, że pod koniec pierwszego kwartału 2001 r. te zasady powinny już być znane. Wszystko wskazuje na to, że ze sprzedaży wyłączona zostanie ul. Piotrkowska. Poza tym wyzbywanie się komunalnych lokali użytkowych powinno odbywać się w drodze przetargu — uważa Mieczysław Teodorczuk.
Duża ilość handlowych obiektów wielkopowierzchniowych w Łodzi sprawia, że tamtejsi kupcy obawiają się spadku obrotów i chcą stabilizacji, którą ma im zapewnić wykupienie lokali na własność.
— Kupcy uważają, że posiadanie lokali na własność da im poczucie stabilności. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że dużo ze sprzedanych przez miasto lokali od razu trafi na rynek wtórny — mówi Mieczysław Teodorczuk.
Trudna decyzja
Władze miast, które jeszcze nie zdecydowały się na sprzedaż lokali użytkowych, muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest ona opłacalna. Z jednej strony gminy mogą uzyskać dużo środków, jednak będzie to jednorazowy zastrzyk gotówki. Z drugiej strony dzierżawa lokali wiąże się z konkretnymi wpływami do kasy miasta, ale też i z wydatkami, np. na remonty. Lokale użytkowe, do których sprzedaży przymierza się właśnie Łódź, przynoszą rocznie 30 mln zł dochodu.
Większość przedsiębiorców jest zdania, że gminy powinny sprzedawać lokale użytkowe, bo to prowadzi do ucywilizowania rynku nieruchomości. Poza tym wtedy czynsze byłyby uzależnione od mechanizmów rynkowych. Są jednak i tacy, którzy uważają, że gminy nie powinny masowo wyzbywać się nieruchomości.
— Gminy nie powinny wyzbywać się nieruchomości położonych w centrum miasta, zarówno mieszkalnych, jak i użytkowych. Gdy jest jeden właściciel, to można stosować spójną politykę zarządczą. Pieniądze uzyskane z wynajmowania lokali użytkowych mogą być wtedy przeznaczone na remont budynku. Pozy tym od kilku lat występuje tendencja do wzrostu wartości lokali położonych w centrum miasta. Tak więc miasto straci, decydując się na ich sprzedaż. W budynkach, w których część lokali mieszkalnych jest sprzedana, nie ma sensu utrzymywać lokali użytkowych. Radni Poznania zaproponowali 90-proc. upusty dotychczasowym mieszkańcom przy wykupie mieszkań. W stosunku do lokali użytkowych nie należy tak postępować, powinny one być sprzedawane za tyle, ile są warte — uważa Adam Henclewski, właściciel agencji nieruchomości Henclewski z Poznania.
Nie sprzedają
W Krakowie, jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta, nie ma możliwości nabycia lokali użytkowych od gmin, nawet się tego nie planuje. Trzeba jednak pamiętać, że Kraków jest specyficznym miastem.
— W Krakowie duża część budynków, a zatem lokali mieszkalnych i użytkowych jest w rękach właścicieli prywatnych. Samo miasto ma ich zatem niewiele i z tego względu bardziej opłaca się je wynajmować niż sprzedawać — uważa Jan Zieleniewski z Małopolskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.