Kupią garnitur i... aparat na zęby

Anna Pronińska
opublikowano: 2006-05-08 00:00

A4e uruchomi pionierskie programy dla osób długo pozostających bez pracy. Sukces mają zapewnić szyte na miarę szkolenia i pomoc psychologów.

Przy Brytyjsko-Polskiej Izbie Handlowej działa pierwsze w naszym kraju biuro firmy A4e. Od 20 lat rozwija ona w Anglii i Izraelu programy wsparcia dla bezrobotnych, a także dla małych i średnich firm. Spółka, która pomaga co roku kilku tysiącom osób powrócić na rynek pracy, chce w najbliższych latach otworzyć oddziały także we Francji i Niemczech.

— Nasze programy obejmują ludzi pozostających bez pracy od wielu lat. Zajmujemy się też alkoholikami, bezdomnymi i analfabetami — mówi Roy Newey, dyrektor grupy A4e.

Firma nie jest agencją pośrednictwa pracy i nie bierze pieniędzy od bezrobotnych.

— Pieniądze inwestujemy w szkolenia, które są potrzebne do zdobycia konkretnej posady — twierdzi dyrektor A4e.

Oto przykład: osoba chcąca zostać kelnerem może poza szkoleniem liczyć na zakup potrzebnego garnituru, a nawet poradę… wizażysty, który poprawi jej wygląd, albo ortodonty, jeśli przeszkodą w zdobyciu pracy są krzywe zęby. Bezrobotnym matkom małych dzieci firma zapewni opiekunkę. Wszystkim natomiast oferuje pomoc psychologów, którzy mają wzmocnić motywację do wyrwania się z wieloletniego bezrobocia.

Po pierwsze: motywacja

Roy Newey jest przekonany, że metody jego firmy okażą się w Polsce równie skuteczne, jak na Wyspach Brytyjskich. Potrzebę działań niekonwencjonalnych widzą też krajowi eksperci.

— Nasze urzędy pracy nie mają warunków do prowadzenia indywidualnych programów dla osób, które trzeba długo motywować i uczyć rynku. To jest pole do działania dla firm prywatnych — mówi Jacek Męcina, były wiceminister pracy.

Jego zdaniem, wyspiarski model się sprawdzi, choć z przeszkodami.

— Brytyjczycy są od nas bardziej mobilni, a dla polskiego bezrobotnego barierą mogą być np. koszty utrzymania w innym mieście, gdzie czeka na niego praca. Poza tym przy wysokim bezrobociu mamy za mało pieniędzy na pomoc indywidualną i długookresową — twierdzi obecny ekspert Lewiatana.

W Polsce A4e nie może, tak jak to robi w Wielkiej Brytanii, zawierać kontraktów z rządem. Ustawa o promocji zatrudnienia nie przewiduje bowiem finansowania programów realizowanych przez prywatne firmy. Będą więc one opłacane przez Unię Europejską.

Coś dla biznesu

Przedstawiciele spółki liczą na współpracę z administracją i organizacjami pozarządowymi. Polski oddział A4e, do którego zgłosili się m.in. przedstawiciele powiatowych urzędów pracy, zorganizował już seminaria o wykorzystaniu funduszy UE w latach 2007-13. W planach są programy dla przedsiębiorców.

— Pomagamy firmom rosnąć, zapewniając im dostęp do potrzebnych programów szkoleniowych — mówi dyrektor A4e.