Kupujący nie dają się zwyżkom

13-03-2017, 22:00

Rynek mieszkań: Choć stabilizacja cen jest pozorna, na rynku pojawiają się coraz to nowi nabywcy, m.in. zza wschodniej granicy

Za przeciętną roczną pensję można kupić zaledwie 4 mkw. mieszkania w Warszawie — wynika z danych Expandera. To mało optymistyczna informacja, zwłaszcza że od pewnego czasu mówi się o wzroście wynagrodzeń Polaków i stabilizacji cen mieszkań.

SŁUPKI W GÓRĘ:
Zobacz więcej

SŁUPKI W GÓRĘ:

W Warszawie, średnia cena ofertowa mieszkań o podstawowym standardzie wzrosła od I kw. 2013 r. do IV kw. 2016 r. o 9 proc. Jeśli chodzi o lokale o standardzie podwyższonym wzrost wyniósł 15 proc. Największą różnicę w cenach widać w przypadku apartamentów luksusowych, gdzie zwyżki sięgnęły aż 24 proc. — informuje Maximilian Mendel, partner w Reas, kierujący zespołem doradztwa transakcyjnego. [FOT. ARC]

Ukryty wzrost

Według analityków firmy Reas, nagłaśniana od pewnego czasu stabilizacja średniej ceny ofertowej jest jednak pozorna i wynika ze zmiany w strukturze oferty. Przez ostatnie cztery lata w Warszawie wynosiła ona około 8 tys. zł za metr z niewielkimi odchyleniami w granicach 3 proc. Można było więc stwierdzić, że ceny w stolicy były dość stabilne.

Podobnie było w pozostałych miastach, z wyjątkiem Trójmiasta i do pewnego stopnia Łodzi, gdzie wyższe wzrosty średnich cen były notowane od początku 2015 r. Zdaniem Maximiliana Mendla, partnera w Reas, kierującego zespołem doradztwa transakcyjnego, trendy wzrostowe będzie można dostrzec, jeśli weźmiemy pod lupę poszczególne segmenty rynku pierwotnego. Bardzo dobrze widać je w Warszawie, gdzie średnia cena ofertowa mieszkań w podstawowym standardzie wzrosła od I kw. 2013 r. do IV kw. 2016 r. o 9 proc. W przypadku lokali z wyższej półki wzrost wyniósł aż 15 proc.

Jeśli zaś chodzi o ceny apartamentów to pozostały stabilne i na koniec 2016 r. były tylko o 3 proc. wyższe niż na początku 2013 r. Natomiast największą różnicę w stawkach za metr widać w przypadku apartamentów luksusowych, choć nie można tu raczej mówić o trendzie, bo ceny rosły i spadały skokowo. Nie zmienia to jednak faktu, że między marcem 2013 r. a grudniem 2016 r. zwyżki wyniosły aż 24 proc.

— Pokazuje to dobitnie, że doskonałe wyniki sprzedaży zaowocowały wzrostemśredniech cen ofertowych niemal we wszystkich segmentach. Jest to tym bardziej znamienne, że w tym samym czasie praktycznie w ogóle nie mieliśmy do czynienia z inflacją. A jednak odnotowany wzrost cen daleki jest wciąż od tego, z jakim mieliśmy do czynienia w czasie boomu lat 2006-08. W znacznie mniejszym stopniu jest on obecnie zależny od popytu spekulacyjnego, a bierze się przede wszystkim ze wzrostu cen gruntów — komentuje Maximilian Mendel.

Zapotrzebowanie ze wschodu

Wysoki pozostaje jednak popyt na mieszkania, zarówno nowe, jak i używane. Co ciekawe, tymi drugimi coraz częściej interesują się Ukraińcy. Według informacji Metrohouse stanowią oni największą grupę klientów zagranicznych odwiedzających placówki tej firmy. Zazwyczaj szukają mniejszych mieszkań o niższym standardzie, gotowych do wprowadzenia „od zaraz” lub do niewielkiego remontu. Są także tacy, którzy szukają bezpiecznej przystani dla swoich pieniędzy, inwestując na rynku mieszkaniowym w największych polskich miastach. Duży odsetek zapytań od klientów z Ukrainy dotyczy województwa lubelskiego.

— Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo mamy sporo zapytań od osób z Ukrainy. Chełm, w którym działamy, leży w strefie przygranicznej, więc mamy pewne ograniczenia co do sprzedaży lokali stanowiących odrębną własność. Wyjściem z tej sytuacji może być zakup nieruchomości przez podmiot gospodarczy zarejestrowany w Polsce — mówi Wojciech Żurawek, pośrednik Metrohouse z Chełma.

Z badania przeprowadzonego przez Narodowy Bank Polski wynika, że migranci z Ukrainy najczęściej znajdują zatrudnienie w gospodarstwach domowych 37,6 proc., budownictwie i usługach remontowo-wykończeniowych (23,6 proc.) oraz w rolnictwie (19,3 proc.). Co ciekawe, pracujący krótkookresowo w Polsce zarobili w 2015 r. łącznie 8 mld zł.

Według analityków Metrohouse, obywatel Ukrainy może praktycznie bez większych formalnych przeszkód nabyć w Polsce mieszkanie. W przypadku budynków, gruntów czy nieruchomości rolnych taki zakup musi być poprzedzony zezwoleniem wydanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak tłumaczy Tomasz Przyrowski, dyrektor Metrofinance, obywatel Ukrainy z kartą stałego pobytu otrzyma kredyt na takich samych warunkach, jak obywatel Polski.

— Dodatkowym warunkiem jest udokumentowane stałe zatrudnienie. Nie musi to być wcale umowa o pracę na czas nieokreślony, ale forma zatrudnienia powinna spełniać wymagania takie jak dla obywateli RP — dodaje Tomasz Przyrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu