Kurs Altusa skoczył o 60 proc.

Adam Torchała, Bankier.pl
opublikowano: 14-02-2019, 22:00

Jasnych powodów gwałtownej zwyżki brak, ale jest kilka tropów, które mogą prowadzić do odpowiedzi na pytanie o przyczyny.

Notowane na GPW akcje Altusa w luty weszły po cichu. Niewiele się na nich działo, niskie były także obroty. Przełom nastąpił 7 lutego, gdy w trakcie sesji nagle skoczyła nie tylko wycena spółki, lecz także wolumeny. Podwyższone zainteresowanie Altusem utrzymało się, a w efekcie wartość spółki skoczyła w ciągu tygodnia o ponad 60 proc.

Odpowiedź na pytanie o źródło optymizmu inwestorów decydującychsię na zakup Altusa może się kryć w dacie. Początek hossy pokrywa się mniej więcej z konferencją mBanku, na której prezes Cezary Stypułkowski przyznał, że bank nie wyklucza kupna TFI. Wypowiedź związana była ze zmianą przepisów, która uderzy w dotychczasowy model działalności mBanku w tej materii.

Należy jednak pamiętać, że w wypowiedzi prezesa mBanku nie było konkretnej deklaracji. Nie odnosiła się ona także bezpośrednio do Altusa, choć trzeba przyznać, że z giełdowego trio (Altus, Skarbiec, Quercus) najmocniej rośnie właśnie Altus. Na Skarbcu i Quercusie rajd był dużo krótszy. Warto także przypomnieć, że Altus jest po sporych perturbacjach.Zatrzymanie byłego prezesa w związku z zamieszaniem w aferę GetBacku sprawiło, że w drugim półroczu 2018 r. klienci masowo zaczęli uciekać z Altusa. W efekcie część subfunduszy przewidziano do likwidacji, aktywa zaczęto przenosić także do podległego Altusowi Rockbridge TFI. Na koniec lipca 2018 r. Altus miał pod zarządzaniem aktywa warte 13,4 mld zł, na koniec grudnia 2018 r. 5,2 mld zł, a na koniec stycznia 2019 r. 4,6 mld zł (w tym tylko 260 mln zł w funduszach rynku kapitałowego).

Wszystko odbiło się na notowaniach Altusa, który tylko we wrześniu stracił 50 proc. wartości. Cały 2018 r. spółka zakończyła 83 proc. pod kreską. Mimo mocnych zwyżek w lutym Altus wciąż ma więc dużo strat do nadrobienia. By dorównać do poziomów z początku 2018 r. spółka musiałaby zwiększyć swoją wartość jeszcze czterokrotnie. Być może więc kwestia mBanku stała się po prostu pretekstem do odbicia po słabym 2018 r., podobnie jak w przypadku banków Leszczka Czarneckiego pretekst stanowiły szukanie inwestora. W obu przypadkach spółki były mocno przecenione, w obu plotki dawały szansę na poprawę ich sytuacji.

Problemy miał zresztą nie tylko Altus. Cały 2018 r. dla branży był fatalny. Fatalnie radziły sobie fundusze absolutnej stopy zwrotu. W niełasce pozostawały także akcyjne, chętniej inwestorzy wkładali swoje pieniądze w fundusze obligacyjne i pieniężne, jednak również tam po GetBacku zawitał kryzys. Symbolem był grudzień, gdy na wszystkich rodzajach funduszy zanotowano odpływ pieniędzy klientów. Dane za styczeń są nieco lepsze, do łask przynajmniej na chwilę wróciły np. fundusze akcyjne, jednak ogólne saldo było ujemne.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy